szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Blogi Hyde Park 7 lat, 3 miesiące temu
zglos

zgłoś

zglos

lubię to

Komentuj

Kalorie - spotkanie pierwsze, czyli z kim mam do czynienia?

Kalorie - spotkanie pierwsze, czyli z kim mam do czynienia?
fot: wgrywacz.pl

Jak już wspominałam, z kaloriami nie jestem zaprzyjaźniona. Nie dodałam się jeszcze do ich fanklubu na fejsie. Ale skoro ich spalanie stało się dla mnie motywatorem, wypadałoby w końcu czegoś się o tym magicznym "kcal" dowiedzieć.

Pewnie nie wiecie, że słowo termos pochodzi od greckiego słowa ciepły. Z tego samego słowa wywodzi się termia, czyli stara nazwa megakalorii. Tak! Istnieją MEGAkalorie. Przy tym mega zwykła kilokaloria (kcal) od razu wydaje się bardziej przyjazna i oswojona.

W dawnych czasach nasze swojskie kalorie były jednostkami ciepła. To nawet brzmi sensownie, bo wiem ile ciepła trzeba wytworzyć, żeby draństwo spalić na siłowni. Suma sumarum kilokalorie to po prostu określenie na rodzaj energii. Jedzenie daje energię. I stąd potocznie na kilokalorie mówimy kalorie i podliczamy je w tabeli grzechów głównych po każdym zjedzonym batoniku z automatu na korytarzu.

No dobra, ale po co nam te kilokalorie? Czemu mam na nie uważać, liczyć i rachować?

Otóż, kalorie na opakowaniach mówią, ile energii przyswoi organizm po spożyciu zawartości opakowania. Mądry organizm wykorzysta sobie to paliwo aby sprawnie działać. Ciało to jednak mechanizm i trzeba go czymś napędzać.

Właśnie... czymś. Kto ma auto ten wie, że rodzaj paliwa wiele zmienia. Jesteś tym co jesz. Znacie to skądś? ;)

I tak oto powstały liczniki kalorii, tabele kalorii, kalkulatory kalorii, puste kalorie i tak dalej, i tak dalej.

Czyli są kalorie, jest energia. Im więcej energii tym lepiej, tymczasem dietetycy świata każą kalorie ograniczać. Jak to? A... bo sprawa nie jest tak prosta, jakby się mogło wydawać. Są produkty, które mają kalorie i są produkty które mają kalorie oraz magnez, wapń, cynk, kwas foliowy, witaminę B, sól, tłuszcz i całą masę innych składników odżywczych. Po co kupować samą energię, jak można dostać energię z dopalaczem? Po co nam benzyna 95 jak możemy śmigać na 98.

I tak oto nakręca się koło zdrowego odżywiania. A to już absolutnie wyższa matematyka. Bo oprócz kalorii do równania dochodzą białka, błonnik, węglowodany i inne cuda. Jako, że z matmy miałam dwóję, pozwolę sobie pozostawić te rachunki mądrzejszym ode mnie, czyli dietetykom. Oni zdecydowanie potrafią liczyć. Za wizytę także ;-).

Tagi: jak jeść żeby nie utyć, jak mierzyć zawartość kalorii w posiłkach, kalorie, kalorie definicja, niskolaroczne jedzenie, odchudzanie, tabela kcal

dodaj komentarz

Podzielenie się tym postem

Inne glamki
  • Nieobecność nieusprawiedliwiona
  • REUSE czyli użyj ponownie... kilka prostych ale błyskotliwych pomysłów
  • Sharing economy czyli pożycz zamiast kupować
  • Ekopsychologia. Czym zajmuje się ekopsychologia?
  • Trujemy węglem od początku do końca
  • Do diabła ze zrównoważonym rozwojem! - Colin Beavan w Warszawie
  • Recycling Band czyli "odpadowa muzyka"
  • 13 nowych stacji Veturilo w Warszawie
  • Look book Dennisa Basso może być Twój!
  • Ulice wytwarzające prąd elektryczny
zaproś znajomych
Polubili