szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Blogi kulturalne 7 lat temu
zglos

zgłoś

zglos

lubię to

Komentuj

Las Vegas Parano, czyli krótka lekcja bezsenności

Film zasadniczo powinien wywoływać emocje - z definicji. Jak mówi o miłości, to ciepłe, jak o nienawiści, to mocne - i tak dalej. Magia kina - banał.

Ostatnio nie mogłam spać i obejrzałam po raz kolejny "Las Vegas Parano". Moja przyjaciółka twierdzi, że po tym filmie chce jej się spróbować narkotyków - oczywiście tego nie zrobi, bo jest mądra i dorosła i wie, od czego muchy zdychają (czyli posiada instynkt samozachowawczy). Mi zaś po "LVP" chce się wskoczyć do wanny z zimną wodą. Chcę czystości - duchowej i cielesnej.

Film jest gęsty. Raul Duke i doktor Gonzo (prawnik!) przemierzają Stany w kompletnej nieświadomce, wywołanej potężnymi ilościami przyjmowanych substancji (nie ma sensu ich wymieniać, biorą wszystko) i alkoholu. Ciąg chaotycznych przygód naćpanych facetów - demolowanie pokojów hotelowych, uwodzenie nieletnich, narkomańskie kąpiele w wannie pełnej brunatnej wody - jest tylko pozornie zabawny. Tak naprawdę to smutna refleksja nad pokoleniem flower power. Smutna i niestety brudząca, stąd przemożna chęć zmycia z siebie grubej warstwy syfu i zaczęcia wszystkiego od początku.

Ale i tak obejrzę "LVP" jeszcze pewnie z 10 razy. Mam nadzieję, że wody mi w kranie nie zabraknie.

Tagi: alkohol, Benicio del Toro, film, Johnny Depp, Las Vegas Parano, narkotyki, używki

dodaj komentarz

Podzielenie się tym postem

Inne glamki
  • Moja torebka:-)
zaproś znajomych