szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Blogi Hyde Park 6 lat, 10 miesięcy temu
zglos

zgłoś

zglos

lubię to

Komentuj

Nudno mi więc cię rzucam

Zauważyliście, jak często (jak masakrycznie często) ludzie narzekają, że w związkach się nudzą? Nuda w związku to jedna z głównych przyczyn rozstań. "On już mnie nie inspiruje", "Jest tak zwyczajnie", "Straciliśmy pasję", "Już nie jest tak jak kiedyś", "rutyna", "NUUUDA". Ludzie puknijcie się, błagam. Naprawdę oczekujecie od związku, że będzie was zabawiał jak nie przymierzając cyrk, który zajechał do miasta? Naprawdę uważacie, że związek jest po to, żeby spełniał rolę clowna, żonglera czy tresera lwów? Naprawdę uważacie, że miłość i partner jest od tego, żeby nieustająco was zabawiać i rozrywać? No błagam.

Jakoś tak się utarło, że rutyna, spokój i stabilność oznacza coś bardzo, bardzo złego. Koleżanki mówią do siebie o spokoju i codzienności takim tonem, jakby zwierzały się sobie z tego, że mąż zaraził się opryszczką od tajskiej prostytutki transwestyty.

Przykro mi kochani: stabilność równa się zwyczajność i trochę nudy. Jeśli ktoś chce być w wielo, wieloletnim związku niech się pogodzi z tym, że się już NIE zakocha, NIE będzie się dziko bzykał sto razy dziennie, NIE będzie czuł dreszczyku. Nie da się. Da się za to tysiące innych, wartościowych, dobrych i głębokich rzeczy, które jednak tak, są trochę nudnawe i takie przeciętne. Ale na miły bóg, może jedna osoba na milion jest nieprzeciętna i ma prawo oczekiwać od życia bóg wi czego. Reszta z nas owszem może znaleźć głęboka prawdziwą miłość po wsze czasy, ale sorry będzie wam trochę nudno czasami. Albo często. Ale tak ma być. Życie też składa się w 80% z rzeczy powtarzalnych i codziennych więc niby czemu w związku miałoby być inaczej?

Wcale nie uważam że rutyna, nuda czy spokój są czymś złym czy niewłaściwym. Przeciwnie. To jak z prasowaniem: robisz to co chwila i w kółko, a mimo to możesz ta czynność zwyczajnie lubić. Dla wielu osób wartości długotrwałego związku są ważniejsze, niż brak rutyny.

Jeśli oczekujesz od związku wystrzałów z armaty, clownów, żonglerów, szalonego seksu itd to przyjmij do wiadomości, że możesz tak mieć. Oczywiście, ale nie w długoletnim związku. Nie ma nic złego w tym, że ktoś zmienia partnera co dwa lata, bo potrzebuje tego szaleństwa pierwszych lat i bez tego usycha. To przestań się oszukiwać, wpędzać we frustrację i zmuszać do chodzenia na terapię małżeńską unieszczęśliwiając siebie i partnera skoro się do tego nie nadajemy. Bądźmy ze sobą szczerzy (ze sobą wewnętrznie) a naprawdę nasze zycie zrobi się prostsze.

Tagi: długotrwały związek, małżeństwo

dodaj komentarz

Podzielenie się tym postem

Inne glamki
  • Nowe otwarcie
  • Sport jak każdy inny
  • Środek cholernej zimy
  • Bo liczy się miłość
  • Paulo Coelho związków, jak go nie zabić?
  • Mistrz masturbacji
  • Pierwsza pomoc jest sexy
  • Pierwsza pomoc na golasa
  • Słowiańska krew
  • Fantazje o sekretarce
zaproś znajomych
Polubili