szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Blogi Hyde Park 8 lat, 7 miesięcy temu
zglos

zgłoś

zglos

lubię to

Komentuj

Wyrwać chwasta

Zaczyna się standardowo: spotykają się ona i on, coś strzela - mniej lub bardziej, emocje lub seks, fascynacja intelektualna lub inny diabeł. Grunt, że zawiązuje się nić sympatii.

Ona sobie się przędzie (ta nić) i na początku wydaje się, że to jemu bardziej zależy. A ona fruwa, uskrzydlona męskim zainteresowaniem. Pięknieje, zaczyna o siebie dbać, emocje budzą ją do porannych ćwiczeń, ludzie w autobusie są mili, a piosenki zawsze fajne. No bo jest on. Jeszcze się nie zakochała, ale perspektywa spotkania o 17.00 już robi jej dzień. Jest miło.

On jest po przejściach, nie ma co ukrywać. Często nosi w sobie jakąś mroczną tajemnicę. Jakieś rozwody w tle, jakieś niezałatwione sprawy finansowe. Biedny w sumie. Ktoś go wykorzystał, nie dając w zamian nic, on wpadł w tarapaty. Ale jest taki uroczy, zrywa jej kwiaty z klombów - jasne, zawsze mógł kupić, ale kwiaty takie drogie, więc te romantyczne gesty z ogołacaniem miasta są naprawdę jak najbardziej na miejscu. Nie ma kasy, ale ma fantazję. To jest najważniejsze.

Z czasem okazuje się, że ona jest mu coraz bardziej potrzebna. Mały gest, jeden, drugi, pocieszanie, rozmowy w noc, gdy powinna iść już spać. Ale ona- nawet ziewając - jest przy nim. W końcu to PRAWIE jej mężczyzna. I potrzebuje wsparcia.

On się nie deklaruje jednoznacznie, kim jest w jej życiu, ale ona to rozumie. Za wcześnie. Nie naciska. Facet z kłopotami, po przejściach. Jest czułość, reszta się okaże.

Ale jeśli ona ma ciutkę oleju w głowie, to zaczyna lekko się niepokoić. Niby nic wielkiego, jakieś małe przytyki w jej stronę, uwagi na temat tego, jak ona się ubiera, mimochodem rzucone zdanie, że mogłaby zmienić ten kolor włosów... Ale nadal korzysta z jej uprzejmości, z jej komputera, z jej kuchni, z jej łóżka. Z tym, że już coraz częściej wyraża swoje niezadowolenie - ale tylko wtedy, gdy ona już zrobiła to, co chciał.

Ona zaczyna czuć się nieco manipulowana. Co jest? - myśli. Facet mnie uwodzi, korzysta z tego, co mogę dać, a pozwala sobie na uwagi, już coraz bardziej nieprzyjemne... Bywa niezadowolony. Kolacja (kupiona za jej pieniądze) jest niesmaczna.

I tu powinnam napisać STOP. Bo ta historia powinna się tu skończyć. Niestety - nie kończy. Ta powyżej opisana jest wycinkiem życia mojej dobrej przyjaciółki. Ale nie chcę być jednostronna: role przydzieliłam, bo tak było, ale przecież doskonale wiemy, że kobiety także wykorzystują mężczyzn.

Bo to jest właśnie o tym - o wykorzystywaniu drugiego człowieka do swoich wcześniej założonych celów. Moja przyjaciółka zakochała się w facecie, który z założenia nie chciał jej nic dać, ale chętnie korzystał z jej mieszkania, łóżka, samochodu - bo życie ułożyło mu się tak, że żona wystawiła mu walizki za drzwi (ciekawe, dlaczego tak swoją drogą)... I kiedy ona już przyszła po rozum do głowy i pogoniła go ze swojego życia, on zaczął mieć do niej pretensję: jak to, przecież ja Cię chciałem pokochać!!!!

I co z takim robić? Czy jak w tytule? Ja nie wiem, nie spotkała mnie taka historia, ale chyba wyrwałabym chwasta...

Tagi: kobieta, mężczyzna, miłość, odpowiedzialność, związek

dodaj komentarz

Podzielenie się tym postem

Inne glamki
  • Moja torebka:-)
zaproś znajomych