szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Blogi urodowe 6 lat, 1 miesiąc temu
zglos

zgłoś

zglos

lubię to

Komentuj

Podcinanie końcówek psu na budę

Swoje włosy (nie mylić z grzywką) podcinałam ponad rok temu. Zapuszczam, więc nie widziałam ku temu najmniejszej potrzeby. Poza tym chodzenie do fryzjera bez konkretnego powodu budzi we mnie zgrozę...

Znam mnóstwo dziewczyn, które idą do fryzjera, proszą o podcięcie centymetra włosów, po czym wściekłe wychodzą, bo fryzjer ściął pięć lub dziesięć centymetrów. Znacie to skądś?

Jako że sama czasem ścinam włosy, mogę podług własnego doświadczenia powiedzieć Wam, co myślę o podcinaniu końcówek.

1. Gdy włosy są zniszczone, zwykle nie wystarczy centymetr, by wszystko było już cacy. Zamiast namiętnego, regularnego podcinania lepiej zacząć olejować włosy i dobrze je nawilżać, a do fryzjera chodzić, gdy naprawdę jest taka potrzeba;

2. Szczególnie jeśli włosy nie są przesadnie grube, fajnie jest je wyrównać – będą wyglądać wtedy na gęstsze i zdrowsze (przynajmniej w założeniu);

3. Ścięty co miesiąc centymetr włosów oznacza, że fryzura pozostanie taka, jaka była miesiąc wcześniej (o ile fryzjer nie poszaleje za bardzo); od tego ani włosy nie rosną szybciej, ani nie są mocniejsze, bo ścinacie martwą tkankę.

Tagi: cięcie włosów, długie włosy, włosy

dodaj komentarz

Podzielenie się tym postem

Inne glamki
  • Chcę być jak Anja Rubik w Chlebie!
  • Czerwona szminka – jak ją nosić?
  • Czy na pewno wiesz, co robisz z tym bronzerem?!
  • O chałturze, której nie zdzierżę
  • Jak można sobie to robić?
  • Pyza, pączek, grubas, wielkie prosię
  • Syoss Oleo Intense, czyli wrażenia po farbowaniu bez amoniaku
  • Karoseria płytkowa, albo paznokci malowanie
  • Panowie z grupy 50+
  • Ale masz rzęsiska!
zaproś znajomych
Polubili