szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Felieton - okiem psychologa

Domowy fitness - wyginaj śmiało ciało

Czasem podczas gorącej gimnastyki w trakcie budowy domu nie przychodzi nam do głowy, aby zaplanować w nim od razu miejsce na fitness. Myślę, że mimo tego oczywistego dysonansu warto to zrobić zawczasu – z myślą o przyszłości.

Tagi: człowiek, dom, fitness, psychologia, psychologia społeczna, zachowania społeczne

Domowy fitness - wyginaj śmiało ciało

Żeby wykonywać zestaw ulubionych ćwiczeń, nie trzeba za wszelką cenę przynależeć do ekskluzywnego klubu fitness

fot: sxc.hu

Fitness, czyli miejsce do gimnastykowania się

Nie musi być to ekskluzywne pomieszczenie o powierzchni średniego mieszkania wyłożonełożone lustrami i matami. Wystarczy kilka metrów kwadratowych, aby odbudować swoje zdrowie. Dla chcącego nic trudnego – można zagospodarować zakątek w łazience czy w sypialni, zostawić otwartą przestrzeń pod skosem na poddaszu lub w pomieszczeniu nad garażem. Ostatnio byłam w domu, gdzie stepper został wpasowany w niewielką przestrzeń pod schodami w holu otwartym na salon – wydawało mi się, że stoi tam tylko chwilowo. Jednak gdy dla żartu spróbowałam na niego wejść, okazało się, że pozycja ciała jest dokładnie dopasowana do skosu stopni nad głową i w pełni komfortowo można odbyć serię ćwiczeń, oglądając film czy konwersując z domownikami przebywającymi w salonie. Doszłam do wniosku, że wystarczy chęć i trochę wyobraźni, aby znaleźć bardziej lub mniej intymne miejsce umożliwiające ruch fizyczny. A jest o co zawalczyć, bo jak twierdzi profesor Ratey z Harvard Medical School, ćwiczenia fizyczne, zwłaszcza te bardziej skomplikowane, kształtują nie tylko nasze ciała, ale i mózg.

Nasz konformistyczny bezruch może prowadzić do otyłości, cukrzycy, schorzeń układu krążenia, ale i chorób cywilizacyjnych, takich jak depresja, ADHD, wzmożona agresja, choroba Alzheimera, a nawet do powstawania silnych nałogów. Podczas ruchu w organizmie wzrasta poziom adrenaliny, serotoniny i endorfin, czyli naturalnych stymulatorów czasem nazywanych narkotykami, gdyż poprawiają nastrój oraz zdolności umysłowe.

Fitness, czyli żyjmy dłużej

Amerykańskie badania przeprowadzone na grupie 500 osób przez okres 20 lat wyraźnie dowodzą, że osoby uprawiające jogging są zdrowsze i żyją dłużej niż niećwiczący. Masajowie słynący z niebywałego wręcz zdrowia i szczupłej sylwetki byli zawsze podejrzewani o posiadanie cudownego genotypu, jednak szwedzcy naukowcy udowodnili, że brak podatności choćby na choroby serca jest zasługą nie ich natury, a stylu życia – ten zdominowany jest przez wyjątkowo dużą aktywność fizyczną. Oczywiście nakłaniam do zaplanowania w swym powstającym domu przestrzeni, gdzie będzie można oddać się zabiegom mających na celu kształtowanie własnej sylwetki, ale też przestrzegam przed popadnięciem w niebezpieczną skrajność. Czerwona lampka powinna się zapalić, gdy zaczynamy odmawiać sobie posiłków, które dawniej pochłanialiśmy pasjami, częściej niż zwykle ważymy się i mierzymy obwody ciała, a czas w zadziwiający sposób umyka nam podczas oglądania swego zwierciadlanego odbicia. Strzeżmy się drapieżnej anoreksji, która wbrew pozorom nie jest tylko branżową chorobą modelek – zapadają na nią równie często mężczyźni, dzieci i dojrzali ludzie w każdym wieku, pracujący w każdym zawodzie. Niestety tylko co czwartą osobę, jak ostatnio przeczytałam w prasowym raporcie, daje się całkowicie z niej wyleczyć.

Ale na szczęście w naszym społeczeństwie większym zagrożeniem jest kanapowo-ciasteczkowy styl spędzania wolnego czasu, który warto zmienić na choćby odrobinę bardziej aktywny. Łatwiej nam to przyjdzie, gdy zarezerwujemy sobie na planie naszego domu miejsce dla ławeczki, hantli, rowerka czy dużej gumowej piłki, która z klinik rehabilitacyjnych przeniosła się ostatnio, i to z dużym powodzeniem, do sal fitness. Wiem, że dla niektórych rygor wykupionego abonamentu i baczne oko trenera są bardziej mobilizujące niż widok „wioseł” we własnym domu, ale czy nie lepiej wdychać nasze powietrze podczas ćwiczeń niż pot sąsiada, wykąpać się pod własnym prysznicem, a nie tym stanowiącym stację bakteriologiczną? Na argument przeciwko ćwiczeniom: „Nie mam gdzie! Nie mam jak!” – odpowiadam, że zawsze znajdzie się w domu „kawałek podłogi”, gdzie można położyć matę gimnastyczną lub koc. Trzeba mieć tylko chęci. Wszystkim, w tym i sobie, życzę zaparcia (w dobrym tego słowa znaczeniu) w ambitnym trwaniu przy regularnych ćwiczeniach z determinacją, jaką miał Rocky Balboa.

Autor: AHA

Zdjęcia: sxc.hu

Publikacja: 21.09.2012, Aktualizacja:

Zobacz również
Piankowe wybawienie na letnie upały – serum Bioxsine
Piankowe wybawienie na letnie upały – ...

Latem nasze włosy wystawione zostają na ciężką próbę. Z jednej strony upał i wzmożone promieniowanie UV, które może parzyć cebulki naszych włosów. Z drugiej strony często narastający w tym okresie problem ich ...

Mgiełka do włosów Sun Balance
Mgiełka do włosów Sun Balance

Wakacje, morze, wiatr we włosach – jest nam cudownie ale… co z naszymi kosmykami? Niestety nasze włosy nie kochają słońca tak samo jak my. Promieniowanie UV niszczy zawartą w nich melaninę powodując odbarwienia ...

Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli tropiki Południowej Ameryki
Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli ...

Niebiańska słodycz papaji połączona z beztroską tamarillo to argentyńsko-meksykańska propozycja Tutti Frutti na podróż do Ameryki Południowej w zaciszu własnej łazienki.  Na egzotyczne wakacje w wersji instant będziemy mogli wybrać się także ...