szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Felieton - okiem psychologa

Jacy jesteśmy w domu?

Na pozór jesteśmy twardzi, profesjonalni, odporni, elokwentni, wytrzymali... dopiero w domu możemy sobie pozwolić na słabości, chorowanie, wrażliwość. Wielu z nas spaliłoby się ze wstydu, gdyby ktoś z otoczenia służbowego zobaczył nasze ulubione domowe bambosze, kolorowe poduszki, czy reprodukcję Klimta. Nawet najtwardszy macho, czy najostrzejsza bizneswoman potrzebują spokoju i ciepła domowego ogniska.

Tagi: aranżacja wnętrz, człowiek, dom, psychologia, psychologia społeczna, zachowania społeczne

Jacy jesteśmy w domu?

Może w pracy jesteśmy twarde i nieugięte, ale w domu miękniemy jak wosk w słodkich pieleszach

fot: GREEN GATE

Kultura yuppie przerażała mnie od momentu samego jej pojawienia się na naszym rodzimym gruncie. Styl życia młodych – Young Urban Professional – karierowiczów pracoholików, zagubionych w świecie drapieżnego zarabiania i dążenia do luksusu przy praktycznie całkowitym zaniku więzi rodzinnych, powodował u mnie silny dreszcz niepokoju o nasze społeczeństwo. Ich styl mieszkania – głównie w pojedynkę – we wnętrzach pozbawionych kuchni, jadalni lub przynajmniej lodówki pachniał społecznym kataklizmem. Toteż ucieszyła mnie pewnego dnia wiadomość o nowym trendzie. Choć sztucznie wykreowany przez specjalistów od marketingu, jego wymowa wydaje się (przynajmniej w pewnym stopniu) przyjazna człowiekowi i idei rodziny w ogóle. Mowa o cocooningu – tendencji do praktykowania aktywnego domatorstwa, tworzenia ciepłych wnętrz, przytulnych domów, gdzie chce się przebywać po ciężkim dniu pracy, gdzie najbliżsi tworzą atmosferę bezpieczeństwa, nikt nie gra żadnej roli, nie udaje kogoś innego, tylko jest sobą. Zwolennicy nowego ruchu uciekają po godzinach pracy z krwiożerczego świata biznesu, własnego biura, katorżniczej pracy pod skrzydła bezpiecznego, ciepłego domu. Dodatkowym atutem tej tendencji jest to, że może ona działać z korzyścią dla naszego zdrowia.

Wnętrze na potrzebę cocooningu

Jak wynika z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Warwick, osoby, które pną się aktywnie po szczeblach kariery, narażone są na 10 procent więcej stresu niż przeciętny pracownik, a zdrowie psychiczne kadry menedżerskiej radykalnie pogarsza się tuż po awansie. Z badań innej grupy naukowców z Montrealu możemy się dowiedzieć, że każdy pracoholik aktywny zawodowo w sobotę czy niedzielę traci bezpowrotnie możliwość stabilizacji, niebywale potrzebnej dla własnego organizmu. Według badań pod koniec tygodnia ludzie mają lepszy nastrój, są bardziej energiczni i nie odczuwają tyle dolegliwości fizycznych związanych z bólem, co w ciągu pięciu pierwszych dni tygodnia. Gdy dodamy do tych wyników wnioski z badań psycholog klinicznej z Otago Kate Scott, która na podstawie badań ponad 34 tysięcy osób z 15 różnych krajów zaobserwowała, że małżeństwo zapobiega depresji – nikt nie będzie miał wątpliwości, iż rodzinę warto założyć, a dom czy choćby małe mieszkanie pielęgnować, aby nie tylko weekendy spędzać we własnym zaciszu. Jedynej negatywnej konsekwencji kultywowania cocooningu doszukać się można w zagrożeniu dla życia towarzyskiego. Taki styl życia prowadzi do izolacji od otoczenia i unikania kontaktów z innymi. Wniosek stary jak świat – żadna skrajność nie wyjdzie nam na zdrowie. Czas kryzysu to doskonały moment dla rozwoju handlu bazującego na potrzebie cocooningu. Teraz sprzedaż przedmiotów dodających przytulności naszym domom kwitnie na potęgę. Toteż bądźmy czujni, czy nie ulegamy powszechnej manipulacji, żeby nie wiem jak kuszący był impuls kupienia lub samego urządzania ciepłego gniazdka za każdą cenę.

Psychologia społeczna i filozofia slow movementu

Ciekawa wydaje mi się trochę starsza idea – filozofia slow movementu, czyli świadomego zwalniania tempa życia. Na jej rozpowszechnienie wskazują hasła billboardów, reklam spa, agencji turystycznych, klubów sportowych, księgarni, kawiarni. Spokój i świadome przeżywanie życia zaczynają znów być w cenie. Według obserwacji działań i reakcji rynkowych wydaje się, że jest wiele zjawisk towarzyszących temu kierunkowi. Między innymi powszechne uznanie dla spokojnego, wrażliwego kina europejskiego czy wzrost sprzedaży płyt z muzyką chilloutową to wyraźna odpowiedź na potrzeby społeczeństwa. A wszystkie te produkty możemy przecież konsumować w naszym mieszkaniu. Każdemu z nas potrzeba azylu, gdzie może realizować siebie, a nigdzie nie będziemy szczęśliwsi niż we własnym domu. Dlatego cudownie, że istnieją tendencje do powrotu kultu życia prywatnego, umiejętności cieszenia się drobnymi przyjemnościami wzorem Amelii z filmu Jean-Pierre Jeuneta. Smutne jest to, że większość młodego pokolenia na nowo musi się uczyć wspólnego przygotowywania posiłków, czekania na zgromadzenie się całej rodziny przy stole czy rodzinnego czytania książek na głos przy kominku. Ale najważniejsze, że zaczynamy sobie uświadamiać, iż warto podjąć taki wysiłek.

Autor: AHA

Zdjęcia: GREEN GATE

Publikacja: 24.09.2012, Aktualizacja:

Zobacz również
Piankowe wybawienie na letnie upały – serum Bioxsine
Piankowe wybawienie na letnie upały – ...

Latem nasze włosy wystawione zostają na ciężką próbę. Z jednej strony upał i wzmożone promieniowanie UV, które może parzyć cebulki naszych włosów. Z drugiej strony często narastający w tym okresie problem ich ...

Mgiełka do włosów Sun Balance
Mgiełka do włosów Sun Balance

Wakacje, morze, wiatr we włosach – jest nam cudownie ale… co z naszymi kosmykami? Niestety nasze włosy nie kochają słońca tak samo jak my. Promieniowanie UV niszczy zawartą w nich melaninę powodując odbarwienia ...

Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli tropiki Południowej Ameryki
Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli ...

Niebiańska słodycz papaji połączona z beztroską tamarillo to argentyńsko-meksykańska propozycja Tutti Frutti na podróż do Ameryki Południowej w zaciszu własnej łazienki.  Na egzotyczne wakacje w wersji instant będziemy mogli wybrać się także ...