szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Felieton - okiem psychologa

Nałogowe zbieractwo - nadmiar przedmiotów w domu

Najlepszym testem na to, czy mamy naturę zbieracza, jest przeprowadzka lub generalny remont. Jedni pakują swoje niezbędne rzeczy do jednej torby, wyrzucając zbędny balast, inni wynajmują firmę transportową. Do której grupy się zaliczasz?

Tagi: człowiek, dom, psychologia, psychologia społeczna, zachowania społeczne

Nałogowe zbieractwo - nadmiar przedmiotów w domu

Pół biedy, gdy zbędne przedmioty zalegają na strychu. Gorzej, gdy wypierają nas z mieszkania.

fot: sxc.hu

Gromadzenie na własną zgubę

Ergonomia wyposażenia wnętrz oraz łatwość zabudowy każdego skrawka powierzchni, nawet tej nieużytkowej, dają nam obecnie nieograniczone możliwości składowania naszego dobytku. Tak też się dzieje w większości domów. Gromadzimy najmniej przydatne rzeczy na strychach, w pawlaczach, pod sufitem szaf przesuwnych, w szafkach kuchennych zabudowanych do samej góry, garażach, piwnicach, pomieszczeniach gospodarczych, spiżarniach, kotłowniach... ale nawet przy wiosennych czy świątecznych porządkach okazuje się, że nie ma co wyrzucić. Wszystko to są tak zwane „przydasie”. Nic by się nie stało, gdyby połowę „przydasiów” wyrzucić, jednak gdy zostają, nasze poczucie bezpieczeństwa rośnie. Czujemy się bogatsi w puste puszki po kawie, tony słoików i łubianek w domowej spiżarni, które już pewnie bazaru nie zobaczą, bo za każdym razem kupujemy truskawki wraz z nową łubianką. Zachwyt wzbudzają w nas pawlacze pełne nie do końca zużytych uszczelek czekających na doczyszczenie rozpuszczalnikiem albo ciągle dobrych wałków do malowania, nienowych, ale prawdopodobnie wciąż sprawnych zaworów silnikowych czy rozmaitych listew i listewek. Rozpiera nas duma, gdy widzimy, ile są w stanie udźwignąć półki w garażu uginające się pod ciężarem napoczętych puszek z farbą, wymontowanych ze starych urządzeń silniczków i pękatych, pokrytych pajęczyną gąsiorów na wino – wino, na którego zrobienie udało nam się znaleźć czas raz w życiu.

Dom pełen niezbędnych przedmiotów

Wiadomo, że mamy swoje ulubione przedmioty, które razem z nami przeszły niejedną przeprowadzkę, i nadal nie możemy się z nimi rozstać: pamiątki z wakacji, skarby po babci, drobiazgi z naszego dzieciństwa. Gorzej, gdy okazuje się, że zapominamy, iż schowaliśmy trzy lata temu dmuchany materac do skrzyni pod łóżkiem, i ze zdziwieniem go odnajdujemy – czy to znaczy, że nie możemy się bez niego obyć? Nigdy oczywiście nie wiadomo, kiedy może się on nam przydać. Wielce jest też prawdopodobne, że gdy będzie niezbędny, okaże się, że już dawno sparciał. Mój tata zawsze wyrzucał mamie tony słoików z piwnicy, a potem prosił, żeby mu zorganizować jakiś do rozrobienia farby w trakcie malowania. Moja znajoma zauważyła ciekawą prawidłowość, że jak tylko coś wyrzuci, natychmiast jest to potrzebne – na przykład przed remontem pozbyła się starej komody fornirowej, którą miała po prababci, a teraz mebluje swój dom najmodniejszymi fornirowymi meblami stylizowanymi na tamte czasy.

Okulary Lennona

Kierując się zasadą, że niczego nie wolno wyrzucić, bo zaraz będzie potrzebne, możemy doprowadzić do stanu, że nasze składowiska rzeczy zaczną wypierać nas samych z własnego domu. Myślę, że lepiej jest przyjąć zasadę „do trzech razy sztuka” – jeśli przy kolejnych porządkach znajdujemy rzecz, co do której już kiedyś się zastanawialiśmy: „Wyrzucić czy się przyda?” – przy trzecim razie wyrzucamy definitywnie. Skoro przez tak długi czas nie była nam niezbędna, nie zubożejemy, rozstając się z nią na zawsze. Oczywiście każdy z nas jest po trosze zbieraczem – ja na przykład posiadam w swych skarbach sukienkę ślubną mamy, która na pewno nikomu się już do niczego nie przyda, ale wyrzucić jej nie potrafię. Przesadne zbieractwo z pewnością nam na dobre nie wyjdzie, ale nigdy nie wiadomo, czy nie będziemy kiedyś sławnymi gwiazdami kina czy polityki. Po latach może się okazać, że zawartość naszych szaf kryje w sobie majątek. To nie żarty – sukienka Audrey Hepburn osiągnęła na brytyjskiej aukcji sumę 467 200 funtów, okulary Johna Lennona 39 650 funtów, garnitur Pierce’a Brosnana 19 200, a koszula Elvisa Presleya 6600 funtów! Więc może takie kolekcjonowanie ma swoje uzasadnienie, a fortuna nagle odkryta w naszych własnych zakurzonych zbiorach uratuje nam kiedyś skórę?

Autor: AHA

Zdjęcia: sxc.hu

Publikacja: 21.09.2012, Aktualizacja:

Zobacz również
Piankowe wybawienie na letnie upały – serum Bioxsine
Piankowe wybawienie na letnie upały – ...

Latem nasze włosy wystawione zostają na ciężką próbę. Z jednej strony upał i wzmożone promieniowanie UV, które może parzyć cebulki naszych włosów. Z drugiej strony często narastający w tym okresie problem ich ...

Mgiełka do włosów Sun Balance
Mgiełka do włosów Sun Balance

Wakacje, morze, wiatr we włosach – jest nam cudownie ale… co z naszymi kosmykami? Niestety nasze włosy nie kochają słońca tak samo jak my. Promieniowanie UV niszczy zawartą w nich melaninę powodując odbarwienia ...

Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli tropiki Południowej Ameryki
Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli ...

Niebiańska słodycz papaji połączona z beztroską tamarillo to argentyńsko-meksykańska propozycja Tutti Frutti na podróż do Ameryki Południowej w zaciszu własnej łazienki.  Na egzotyczne wakacje w wersji instant będziemy mogli wybrać się także ...