szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Felieton - okiem psychologa

Rozproszona odpowiedzialność

W sytuacji gdy nie ma osoby odpowiedzialnej, pilnującej, sprawnie zarządzającej, nietrudno o bałagan, dysharmonię, a w konsekwencji niebezpieczeństwo czy nawet poważne nieszczęście Obserwując zachowania społeczne, bardzo często jesteśmy świadkami działań, które doskonale wręcz odpowiadają nazewnictwu nadanemu im przez mądre głowy nauki. Nie tylko w naszej populacji występuje „owczy pęd”, „wyścig szczurów” czy w końcu „rozproszona odpowiedzialność”.

Tagi: człowiek, psychologia, psychologia społeczna, rozproszona odpowiedzialność, zachowania społeczne

Rozproszona odpowiedzialność

Im więcej świadków zdarzenia, tym większa obojętność

fot: sxc.hu

Psychologia tłumu

Niewiarygodna jest siła tłumu, tym dziwniejsza, gdyż często kierowana przez jednostki. Tak świadomie, jak i nie, wywołują one zachowania powszechne i przez wielu ludzi naśladowane ślepo, bez jakiejkolwiek krytyki czy wartościowania. Często przykładem takiego bezwiednego naśladownictwa jest zachowanie ucieczkowe będące reakcją na hasło: „Bomba!”. Naturalnym odruchem staje się ucieczka przed zagrożeniem zdrowia lub życia. Bierzemy wówczas na siebie ryzyko ośmieszenia, ale zwiększamy szansę na przetrwanie. Jeśli w grupie robotników kopiących rów jeden z nich zaprzestanie prac i zacznie patrzeć w niebo, gwarantowana jest lawinowa reakcja wszystkich pozostałych. Z dużym prawdopodobieństwem możemy się spodziewać widoku sceny zamarłych w bezruchu mężczyzn tępo gapiących się w nieboskłon. Po pewnym czasie do prowokatora zaczną spływać pytania, co takiego tam widzi. Śmieszne jest to, że wystarczy bezmyślny gest zamyślenia, aby ciekawość otoczenia sprowokować do bezrefleksyjnych, konformistycznych działań. Takie zachowanie jest jeszcze mało czaso- i energochłonne, ale rzecz miała się zgoła inaczej w pewnym eksperymencie, gdzie prowokacja była pozornie absurdalna, ale jej efekt – piorunujący i masowy. Polegał na tym, że chodnikiem przy ruchliwej ulicy szedł człowiek, który w pewnym momencie zaczął z przerażeniem w oczach biec. Jego wygląd i zachowanie wskazywały na to, że przed czymś nieokreślonym ucieka. Po chwili dołączyły do niego pojedyncze osoby, a następnie prawie wszyscy przechodnie. W krótkim czasie wielka grupa ludzi biegła w upiornym tempie, nie wiedząc dlaczego, dokąd i co było przyczyną takiego zachowania.

Manipulacja społeczna

Istnieją ludzie, którzy stają się moderatorami działania grupy nie w sytuacji badania społecznego, ale w jak najbardziej życiowej. Wykorzystują swe predyspozycje do manipulacji, by osiągnąć upragniony cel, korzyści materialne lub atrakcyjne dla nich zachowania innych. Wszystko jedno, czy jest się sprawnym politykiem, inwazyjnym sprzedawcą czy kierownikiem budowy. Jeśli ma się cechy bystrego demagoga i inteligentnego spryciarza, można zrobić ze zbiorowiskiem ludzi, co się żywnie podoba. Znamy przecież przypadki inwestorów, którzy widząc nowo postawiony budynek z innymi niż pierwotnie zamierzanymi oknami, odmiennym od preferowanego kolorem elewacji czy dachówki – a wszystko zmienione za namową sprytnego szefa budowy. Są jednostki, które stwarzają takie złudzenia, tworzą sztuczną rzeczywistość, podają w nieskończoność irracjonalne argumenty, iż w końcu i właściciele domu pozostają w błogim przeświadczeniu, że tak, jak jest, jest najlepiej i w sumie tak być powinno zaplanowane od początku. Wszystko byłoby dobrze, gdyby tego rodzaju wpływ był nieszkodliwy. Niestety, umiejętności manipulatorskie są wielokrotnie wykorzystywane do działań na szkodę innych, czasem na dużą skalę, w skrajnych przypadkach nawet ze śmiertelnymi skutkami, żeby chociaż przytoczyć przykład japońskich kamikadze.

Obojętność tłumu

Równie niebezpieczny jak manipulacja jest efekt obojętności, który też może nieść duże zagrożenie. Niesłychanym zjawiskiem jest fakt, że gdy jesteśmy uczestnikami tragicznego wydarzenia, sytuacji wymagającej od nas interwencji, niesienia pomocy – gdy jesteśmy w sytuacji „jeden na jeden” (czyli potrzebujący i ja) – prawie nigdy nie odmawiamy i ratujemy poszkodowanego. Gdy natomiast świadków wydarzenie jest dużo, nie ma nikogo, kto podjąłby się tego zadania. W grupie zawsze rozprasza się odpowiedzialność na innych, czyli w efekcie na nikogo ona nie spada. Dokładnie jak w bajce Krasickiego: „Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”, tak wśród świadków tragedii, nawet bardzo licznych, może okazać się, że nikt nie zaoferuje pomocy. Podczas wypadku samochodowego zbiera się zawsze gromada gapiów, zatrzymują się auta, ale każdy odjeżdża w przekonaniu, że ktoś inny pomoże. Obyśmy nie byli następnymi potwierdzającymi naukowe teorie biernymi obserwatorami.

Z życia wzięte

Dość długo po telefonie inżyniera Leona przybyła interwencyjna grupa brygadzistów wezwanych w celu niesienia odsieczy mieszkańcom domu, gdyż nastąpiła katastrofa hydrauliczna. Ekipa powoli wypełzła z auta Żuk. Po kilku leniwych minutach rozproszona w ogrodzie grupa mężczyzn rozpoczęła taniec z łopatami. „Kopcie tu!” – krzyknął kierownik grupy. „Nie tu! Tu biegnie kabel doprowadzający prąd!” – rozpaczliwie wskazuje inżynier Leon. Zdezorientowany młody robotnik podszedł do starszego brygadzisty, gdyż jego widocznie darzył największa estymą, i zapytał: „Gdzie robić?”. Doświadczony wskazał zupełnie inne, trzecie miejsce. Leon z szałem w oczach i rozbieganym wzrokiem rozpoczął taniec między mężczyznami. Ale szybko okazało się, że towarzystwo się rozpierzchło i każdy słuchał kogo innego, więc i inżynier skierował swe myśli na buchającą jak z gejzeru wodę podchodzącą pod dom. Jeden z fachowców złapał za łopatę i zaczął kopać. Nagle błysnęło i tylko zwęglona rękojeść trzonka została nieszczęśnikowi w ręku. Na szczęście drewno nie przewodzi prądu i w sumie nic poważnego się nie stało, jednak nikt ze zgromadzonych nie pospieszył z pomocą. Kierownik grupy jedynie wrzasnął: „Coś ty zrobił, do diaska?!”. Na co z pewnym przerażeniem poszkodowany tłumaczył: „Ja słyszałem wprawdzie, że coś zadźwięczało, ale myślałem, że to korzeń”.

Autor: AHA

Zdjęcia: sxc.hu

Publikacja: 20.09.2012, Aktualizacja:

Zobacz również
Piankowe wybawienie na letnie upały – serum Bioxsine
Piankowe wybawienie na letnie upały – ...

Latem nasze włosy wystawione zostają na ciężką próbę. Z jednej strony upał i wzmożone promieniowanie UV, które może parzyć cebulki naszych włosów. Z drugiej strony często narastający w tym okresie problem ich ...

Mgiełka do włosów Sun Balance
Mgiełka do włosów Sun Balance

Wakacje, morze, wiatr we włosach – jest nam cudownie ale… co z naszymi kosmykami? Niestety nasze włosy nie kochają słońca tak samo jak my. Promieniowanie UV niszczy zawartą w nich melaninę powodując odbarwienia ...

Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli tropiki Południowej Ameryki
Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli ...

Niebiańska słodycz papaji połączona z beztroską tamarillo to argentyńsko-meksykańska propozycja Tutti Frutti na podróż do Ameryki Południowej w zaciszu własnej łazienki.  Na egzotyczne wakacje w wersji instant będziemy mogli wybrać się także ...