szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Felieton - okiem psychologa

Rozmowy z wykonawcą

W czasie remontu lub budowy możemy nasłuchać się rozmów oryginalnych, nietypowych, okraszonych słowami, jakich do tej pory nie słyszeliśmy. Jest to cudowny czas obserwacji zachowań społecznych i poznawania zabawnych konstrukcji lingwistycznych.

Tagi: człowiek, dom, psychologia, psychologia społeczna, remonty, zachowania społeczne

Rozmowy z wykonawcą

Rozmowa inwestora z wykonawcą jest z natury nie prosta, zwłaszcza gdy obaj mówią dla siebie nieznanymi językiemi

fot: sxc.hu

Inwestor - wykonawca

Remont to czas, gdy z szarych, szeregowych pracowników swoich firm nagle stajemy się szefami, królami, kierownikami, szeryfami we własnych domach. Wachlarz stanowisk i godności, którymi tytułują nas pracownicy remontowi, jest bardzo szeroki. Byłam już panią prezes, królową i dyrektorową. Prawdopodobnie za pomocą tej prostej manipulacji próbowano wynieść moją osobę ponad przeciętność, która przekładałaby się w niedługim czasie na hojność finansową oraz pobłażliwość w stosunku do niedociągnięć i wszelakiej niesłowności pracowników. Być może technika ta działa na innych inwestorów, u mnie wywołuje śmiech i poczucie, że gram w taniej komedii. Znam właściciela mieszkania, który tytułowany jest „panem reżyserem” i mimo zapewnień, że z branżą filmową nie ma nic wspólnego, nadal jest tak nazywany przez usługodawców. To faktycznie może działać na wyobraźnię i podbudowywać ego! Kiedy już zaakceptujemy, że nasz status społeczny jest sztucznie napompowany przez stolarzy, hydraulików czy murarzy, napotykamy następne niespodzianki językowe. Pal sześć, jeśli pracownik mówi językiem zbliżonym do zwykłego lub gdy łatwo się domyślić znaczenia słów wskazujących na czynności typu: licowanie, fazowanie, frezowanie, czy sugerujących nazewnictwo przedmiotów takich jak: ćwierćwałek, ramiak, sworzeń. Bo choć może nigdy nie zetknęliśmy się z tymi zjawiskami, łatwo dopasujemy je na bieżąco do otaczającej nas rzeczywistości. Gorzej, jeśli wśród potoku wyrazów znajdą się takie jak bednarka, jastrych, jętka, murłata, płatew, wiązar. Jeżeli nie jesteśmy fachowcami, rozwiązania pozostają dwa: albo w tej sytuacji odważnie dopytujemy, o co chodzi, albo zgrywamy fachowców i biegniemy do słownika, internetu lub wykonujemy szybki telefon do przyjaciela (dostawałam takie – na szczęście umiałam pomóc), aby dalej grać naszą rolę.

Słowa wieloznaczne

Dużo nieporozumień stwarzają słowa wieloznaczne, na które niechybnie natkniemy się podczas remontu czy budowy. Bo jakże zabawne mogą być sytuacje, gdy w dialogu pojawia się menażeria składająca się z gąsiora, jaskółki, świetlika czy żabki przy akompaniamencie łaty, kleszczy, ławy i wieńca, a każde z tych określeń nie ma nic wspólnego ze znanym nam słowem. Pamiętam osobę, którą w niemałą konsternację wprowadziła „mimośroda” i trudno było jej pojąć, że wyraz ten nie jest określeniem czasu tylko elementu hydrauliki łazienkowej lub kuchennej. Największe rarytasy słowne zbieram podczas spotkań z wykonawcami dalece bardziej oryginalnymi, którzy tworzą swój język, dostosowując go do potrzeb zawodu. Jednym z ostatnio poznanych jest „drzwiczka”. Ta drzwiczka, żeby nie było niedomówień, to front szafki kuchennej – czyli rzeczownik rodzaju żeńskiego w liczbie pojedynczej. Jak się temu bliżej przyjrzeć, to faktycznie liczba mnoga jako jedyna występująca w języku polskim przy rzeczowniku „drzwi” jest szalenie ograniczająca – nie wiadomo, o ilu sztukach mówimy. A jeszcze gdy w rozmowie dochodzi określenie „para drzwi”, problem nabiera złożoności i głębi.

Mimo całej mej otwartości na nowe doświadczenia i obserwacje z analitycznym zacięciem konstatuję, że istnieje też język, którym porozumiewają się ze sobą pracownicy budowlani, a do którego przeciętny śmiertelnik nie ma nijakiego dostępu i nie zna sposobu rozkodowania przekazywanych w nich informacji. Czasem słuchając melodii werbalizowanych myśli, mam wrażenie, że mam do czynienia z niepojętą gwarą albo jestem świadkiem specjalnie zaszyfrowanej rozmowy.  Najważniejsze w kontakcie inwestor- wykonawca jest to, aby się w końcu porozumieć. Jakby nie patrzeć, rozwój cywilizacji nastąpił i ciągle trwa głównie dzięki międzyludzkiej komunikacji.

Autor: AHA

Zdjęcia: sxc.hu

Publikacja: 24.09.2012, Aktualizacja:

Zobacz również
Piankowe wybawienie na letnie upały – serum Bioxsine
Piankowe wybawienie na letnie upały – ...

Latem nasze włosy wystawione zostają na ciężką próbę. Z jednej strony upał i wzmożone promieniowanie UV, które może parzyć cebulki naszych włosów. Z drugiej strony często narastający w tym okresie problem ich ...

Mgiełka do włosów Sun Balance
Mgiełka do włosów Sun Balance

Wakacje, morze, wiatr we włosach – jest nam cudownie ale… co z naszymi kosmykami? Niestety nasze włosy nie kochają słońca tak samo jak my. Promieniowanie UV niszczy zawartą w nich melaninę powodując odbarwienia ...

Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli tropiki Południowej Ameryki
Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli ...

Niebiańska słodycz papaji połączona z beztroską tamarillo to argentyńsko-meksykańska propozycja Tutti Frutti na podróż do Ameryki Południowej w zaciszu własnej łazienki.  Na egzotyczne wakacje w wersji instant będziemy mogli wybrać się także ...