szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Felieton - okiem psychologa

Z nutą optymizmu

Narzekamy, że życie jest pełne stresu, niepowodzeń, przykrości, ale nic nie robimy w tym kierunku, abyśmy sami nie byli ich źródłem. Byle drobiazg potrafi wywołać falę złości i irytacji. Może zamiast krytykować, śmiejmy się w głos! Wielką sztuką – czasem wydaje się, że prawie niemożliwą – jest umiejętność zamiany negatywnej energii w pozytywną. Wszystko jednak okazuje się tylko kwestią wprawy. Potencjał ten sam, a znak przeciwny – czy umiemy to zrobić?

Tagi: człowiek, optymizm, psychologia, psychologia społeczna, wyuczona bezradność, zachowania społeczne

Z nutą optymizmu

Optymizm jest cenną cechą - od tego zależy nasze zdrowie psychiczne i fizyczne

fot: sxc.hu

Wyuczona bezradność

Pewien pan na uniwersytecie w Pensylwanii, mianowany profesorem psychologii, jest autorytetem, i to światowym, w dziedzinie motywacji i stylu wyjaśniania pomyślnych i niepomyślnych wydarzeń. Popełnił książkę, a właściwie podręcznik, w którym udowadnia, że optymizmu można się nauczyć. Profesor Seligman twierdzi, że każdy z nas – nawet inżynier Leon z poniższej historyjki, wiercący dziurę – ma własny styl wyjaśniania wydarzeń, czyli sposób, w jaki tłumaczy sobie, dlaczego coś się stało. Osoby pesymistycznie nastawione do życia uważają, zwłaszcza gdy dotyczy to trudnych sytuacji, że nie mają żadnego wpływu na to, co się dzieje, a przyczyną niepomyślnych wydarzeń jest brak szczęścia, talentu, umiejętności, złośliwość ludzi i rzeczy martwych. Nie dość tego, takie niepomyślne zdarzenie pociągnie na pewno pasmo podobnych, bo dla pesymisty negatywne sytuacje wydają się trwać wiecznie – nie widzą oni ich zakończenia lub zmiany na pozytywne. Takie zjawisko nazywa się w psychologii społecznej wyuczoną bezradnością. Kres tejże bezradności kładzie cecha optymizmu.

Optymizm

Optymiści myślą inaczej, a wydarzenia o przykrym charakterze motywują ich do większej pracy, wydajności, działania mającego na celu reperację atmosfery i odwrócenie fatum. Częściej też udaje im się wykrzesać śmiech w następstwie komplikacji życiowych zdarzeń. Warto zatem oprócz komizmu w historii wiercenia dziury dostrzec to, co optymista od razu by zauważył – nie stało się nic złego, odkurzacz przyda się do posprzątania pyłu, który i tak by się znalazł na podłodze – a na dodatek jest to świetna nauczka, aby więcej takich błędów nie popełnić, bo przecież nikt nie zapomniał o włączeniu odkurzacza ze złej woli czy braku bystrości. Pierwszym krokiem podczas przemiany pesymistów w optymistów, opisywanym przez Seligmana w podręczniku, jest uzmysłowienie sobie, że napotykając trudną sytuację, najpierw myślimy o niej w charakterystyczny dla nas sposób, potem nasze myśli ugruntowują się w przekonania, które to z kolei mogą stać się przyzwyczajeniem, z jakiego nie zdajemy sobie często sprawy. Przekonania wpływają na to, co czujemy, a co za tym idzie – stają się motorem naszych działań. W konsekwencji decydują o tym, czy popadniemy w przygnębienie, czy raczej wzrośnie nasze dobre samopoczucie i energia do konstruktywnego działania. Gdy mamy świadomość tego procesu, możemy wpłynąć na interpretację wydarzeń, a w efekcie uciec od pesymistycznych naleciałości. Prawdopodobnie żona Wanda bardzo liczy na to, że mąż Leon okaże się radosnym i wspierającym optymistą, który zrozumie, że każdemu może przydarzyć się takie gapiostwo, bez złych intencji – po prostu ot, tak – wydarzyło się i śmiejmy się z tego. Czy do noworocznych postanowień możemy dodać jeszcze jedno? Spróbujmy zacząć rok od nauki optymizmu.

Z życia wzięte

Oto w pogodny poranek emerytowany inżynier Leon z żoną Wandą zabierają się do wiercenia dziury w ścianie salonu. Cel: uzyskanie otworu na kołek. Inżynier zakłada stosowny kapelusik ochronny z przebrzmiałym logo firmy dobrze znanej w latach 70., okulary w rogowych oprawach, gramoli się na drabinę, kończyny dolne odziane w „dzwony” od ślubnego garnituru z minionej epoki szeroko rozstawia dla osiągnięcia stabilności. Przyjmuje pozycję, celuje wiertarką niczym z kabekaesu w naznaczony uprzednio ołówkiem punkt i daje hasło: „Uwaga!”. Na co żona Wanda w nie mniej atrakcyjnym kapeluszu nadstawia rurę w odpowiedni rejon spodziewanego pylenia. Start! Huk wiercenia przenosi się na cały budynek, drżą ściany, szyby w oknach, no i oczywiście mięśnie na twarzy samych wykonawców. Każde z nich zacietrzewione, oczy zmrużone, wyraz napięcia, jak przystało przy tak odpowiedzialnych i precyzyjnych robotach. Nagle rozczarowanie, ponieważ gdy tylko milknie huk maszyny, okazuje się, że odkurzacz też milczy, bowiem w ferworze walki i przy maksymalnej koncentracji nad odwiertem jakoś umknęło żonie Wandzie, by na hasło inżyniera – „Uwaga!” – włączyć w tym sprytnym sprzęcie AGD przycisk „Power”. Po opisanym zajściu mogą nastąpić trzy reakcje inżyniera Leona: wybuch zgromadzonej złości ze wszystkimi jej następstwami, śmiech i fajerwerki radości z komizmu sytuacji lub opanowane przejście do dalszych czynności nieokraszone najmniejszym komentarzem. Każdy z nas może wymyślić zakończenie zgodnie z własną intuicją.

Autor: AHA

Zdjęcia: sxc.hu

Publikacja: 20.09.2012, Aktualizacja:

Zobacz również
Piankowe wybawienie na letnie upały – serum Bioxsine
Piankowe wybawienie na letnie upały – ...

Latem nasze włosy wystawione zostają na ciężką próbę. Z jednej strony upał i wzmożone promieniowanie UV, które może parzyć cebulki naszych włosów. Z drugiej strony często narastający w tym okresie problem ich ...

Mgiełka do włosów Sun Balance
Mgiełka do włosów Sun Balance

Wakacje, morze, wiatr we włosach – jest nam cudownie ale… co z naszymi kosmykami? Niestety nasze włosy nie kochają słońca tak samo jak my. Promieniowanie UV niszczy zawartą w nich melaninę powodując odbarwienia ...

Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli tropiki Południowej Ameryki
Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli ...

Niebiańska słodycz papaji połączona z beztroską tamarillo to argentyńsko-meksykańska propozycja Tutti Frutti na podróż do Ameryki Południowej w zaciszu własnej łazienki.  Na egzotyczne wakacje w wersji instant będziemy mogli wybrać się także ...