szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Felieton - okiem psychologa

Żyjesz eko?

Wszystko musi być teraz ekologiczne, zielone, zdrowe. Tylko czy nie dajemy się nabierać na puste hasła? Czy nie wpędzamy się w pułapkę pseudo-eko? Czy żyjemy i mieszkamy ekologicznie tylko wtedy, gdy wydajemy więcej?

Tagi: człowiek, dom, ekologia, psychologia, psychologia społeczna, zachowania społeczne

Żyjesz eko?

Czy wszystko co robisz, kupujesz, segregujesz jest naprawdę ekologiczne?

fot: sxc.hu

Ekologia życia

Ekologia to już nie idea, a coraz częściej marka wyróżniająca ludzi, i to nie ze względu na czyste poglądy oraz dążenie do ratowania naszej planety, ale jako jeden z elementów wyznaczających wysoki status społeczny i ekonomiczny. Niestety coraz więcej osób snobuje się na bycie eko, co wcale nie oznacza, że żyją „bezinwazyjnie” dla przyrody oraz innych ludzi i ponoszą przy tym najmniejszy możliwy koszt. Jeśli ktokolwiek myśli, że takie życie wiąże się nadal z minimalnymi wydatkami i wymaganiami, jest w ogromnym błędzie. Aby chronić nasz świat, podążając za trendem handlowym, trzeba mieć niebagatelne fundusze. Jak na razie nie każdy może sobie pozwolić na bycie eko w całej rozciągłości. Produkty i elementy, z których składa się nasz dom, jeśli mają wykorzystywać jak najmniej energii nieodnawialnej, a same składać się z części odnawialnych, kosztują sporo i stanowią bardzo dużą inwestycję. Produkty codziennego użytku ze znaczkiem „organic” lub „Fair Trade” są niebywale drogie, ponieważ w ogromnej większości przybywają do nas jako towar importowany o wąskim zasięgu, w ograniczonej liczbie sztuk. Technologie, w których produkowane są „klocki” do zbudowania ekologicznego domu, są z natury droższe, tak jak produkcja w ekologicznym rolnictwie warunkuje wyższe ceny naturalnych produktów żywieniowych. Ograniczona dostępność w prosty sposób wpłynęła na elitarność – człowieka z duszą ekologa agitującego na rzecz budowy przejść dla żab pod autostradami nie stać więc na zasłony z pędów bambusa ani jedwabną narzutę utkaną z kokonów po jedwabnikach. Na szczęście produkty ekologiczne będą coraz tańsze, dlatego że w końcu rynek się rozwinie i nasyci, a w efekcie „biedni” bogaci będą musieli znaleźć sobie inny sposób na snobowanie się.

Kogo stać na ekologię?

U naszych zachodnich sąsiadów zakupy produktów eko dokonywane są przez przedstawicieli średniej, a nawet niższej klasy, u nas głównie najwyższej. Oby i w naszym kraju przybywało świadomych konsumentów nastawionych na ochronę środowiska, a nie takich, którzy idą na łatwiznę i oddają się pewnej formie hipokryzji, czyli zamiast ograniczyć zakupy oraz produkcję śmieci, kupują więcej rzeczy, ale tych opatrzonych zielonym logiem. Pewnie ktoś powie, że nieważne, jakim sposobem rozprzestrzenia się świadomość potrzeby ochrony środowiska i co za sobą pociąga. Wydaje mi się jednak, że ze szlachetnej idei powstał przedziwny twór, który stworzył farsę polegającą choćby na tym, że zarówno łóżko obite skajem, jak i lnem jest określane mianem „ekologiczne”. Pewnie wiele czasu musi minąć, zanim będziemy mieszkać w budynkach takich jak zaprojektowany przez amerykańską firmę Cradle to Cradle dom szpinakowy, który otoczony polami uprawnymi tej rośliny wykorzystuje energię przez nią produkowaną. Z badań tej firmy wynika, że fotosynteza zachodząca na potężnej farmie może być bardziej wydajna niż kolektory słoneczne. Ale na razie znów wracamy do wcześniejszej konkluzji – nie każdego na to stać. Na szczęście dla śmiertelników z niezbyt grubymi portfelami są inne sposoby na pozostanie „zielonym”.

Ekologia dla każdego

Patrząc na ekskluzywne meble stworzone przez czołowych dizajnerów, myślę, że przeciętnemu domowemu majster-klepce nie sprawiłoby problemu wykonanie okładziny ściennej z puszek po napojach czy krzesła z masy wiórowo-tekturowej. Nawet jeśli bardzo chcemy zmienić coś w wystroju naszego wnętrza czy domu, możemy zostać ekologiczni i nie wydać ani grosza. Wystarczy wejść na internetowy portal wymiany używanych przedmiotów i niechcianą miodową kanapę wymienić na szezlong w kolorze oberżyny. Bez wydatków i poczucia winy. Bez wyrzucania na śmietnik starych mebli i zanieczyszczania środowiska. A do tego ile spotka nas radości wniesionej przez zmianę! Najważniejsze, aby w prowadzenie ekologicznego domu wdrożyć się całą rodziną. Segregacja śmieci, oszczędne korzystanie z wody i prądu to nowy styl życia, na który trzeba chcieć się przestawić. Niestety nie każdy jest w stanie podołać takiej zmianie. Amerykańscy obserwatorzy zachowań społecznych przestrzegają przed falą konfliktów małżeńskich, o których można przeczytać na jednym z portali ekologicznych – nietrudno o starcia, gdy jedna osoba dba o ochronę środowiska, a druga chce żyć jak dawniej. I tu szwankuje babcina rada, aby małżeństwa dobierać na zasadzie przeciwieństw. Widać ekologia lubi podobieństwa!

Autor: AHA

Zdjęcia: sxc.hu

Publikacja: 24.09.2012, Aktualizacja:

Zobacz również
Piankowe wybawienie na letnie upały – serum Bioxsine
Piankowe wybawienie na letnie upały – ...

Latem nasze włosy wystawione zostają na ciężką próbę. Z jednej strony upał i wzmożone promieniowanie UV, które może parzyć cebulki naszych włosów. Z drugiej strony często narastający w tym okresie problem ich ...

Mgiełka do włosów Sun Balance
Mgiełka do włosów Sun Balance

Wakacje, morze, wiatr we włosach – jest nam cudownie ale… co z naszymi kosmykami? Niestety nasze włosy nie kochają słońca tak samo jak my. Promieniowanie UV niszczy zawartą w nich melaninę powodując odbarwienia ...

Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli tropiki Południowej Ameryki
Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli ...

Niebiańska słodycz papaji połączona z beztroską tamarillo to argentyńsko-meksykańska propozycja Tutti Frutti na podróż do Ameryki Południowej w zaciszu własnej łazienki.  Na egzotyczne wakacje w wersji instant będziemy mogli wybrać się także ...