szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online

Dwoje na budowie: Projektowanie wnętrz

„Kto to jest?!”, żachnął się Piotr. „Kochanie, to polecona przez mamę architekt wnętrz. Takie spotkanie nic nie kosztuje. Kto wie, może zdecydujemy się na jej usługi?”

Tagi: architekt, budowa, dom, projekt wnętrz, projektowanie wnętrz

Projektowanie wnętrz

Projektowanie wnętrz wymaga od nas pójścia szerg kompromisów

fot: VELUX

Siła asertywności

Ten dom będzie wspaniały, już go widzę oczami wyobraźni. Trzeba tylko przesunąć kilka ścian. Salon stanie się większy, gdy pozbędziemy się jednej sypialni”, trajkocze architekt Aldona. „Ale...”, zaoponowała Kasia, lecz niedane było jej dokończyć. „Będzie OK. Wszyscy najpierw mają jakieś »ale«, a potem dzwonią do mnie: »Pani Aldono, to był rewelacyjny pomysł; pani Aldono, co byśmy bez pani zrobili« itd., itp. Poza tym, moja droga, nie macie dzieci, nie potrzebujecie tylu pokoi”. „Ale...”, znów spróbowała przebić się Kasia. „I po co to »ale«? Lubisz, dziecinko, malować?”, rzuciła ostro architekt. „ Kiedyś bardzo...”, nie skończyła Kasia. „No właśnie! Nic już nie mów. Tu, w tym pokoju przy łazience, będzie twoja pracownia. Oczywiście z łóżkiem, bo dobrze wiesz, jacy są mężczyźni. Jak się pokłócicie, miejsce jak znalazł, żeby się odciąć w swojej świątyni dumania. Jeszcze jesteście młodzi, ale za jakiś czas docenisz moje słowa”. Czerwony z wściekłości Piotr nie wytrzymał napięcia i wrzasnął: „Chwileczkę! Po pierwsze, nie mamy dzieci, ale będziemy mieli. Po drugie, żona nie maluje i nigdy nie malowała. Po trzecie, ani mi się śni wyrzucać te ściany. I na koniec: nie pozwolę, żeby ktoś tak jak pani wtrącał się w nasze życie. Owszem, sprzeczamy się, ale nie do tego stopnia, aby uciekać się do takich sztuczek! Wścibska intrygantka!”. Większość mężczyzn nie zniosłaby zachowania pani Aldony. Reakcja Piotra była niezwykle emocjonalna i przez kobiety zostałaby uznana prawdopodobnie za arogancką. Gdyby odjąć odrobinę negatywnego nasycenia treściom przekazanym przez Piotra, wypowiedź stałaby się asertywna. Mamy prawo bronić swojego zdania i nienaruszalnych granic prywatności – projekt domu musi być dobry dla nas i nikt oprócz nas nie będzie wiedział lepiej, jakie mamy potrzeby. Mamy prawo mówić „nie”, ale od formy wypowiedzi zależy, czy będzie to arogancja, czy asertywność. Asertywni jesteśmy wówczas, gdy wypowiadamy wprost swoje zdanie, bez wyrządzania jakiejkolwiek „psychicznej krzywdy” naszemu rozmówcy i przy respektowaniu jego uczuć, poglądów i opinii.

Zaufanie

Gdy tylko za architektem trzasnęły drzwi, nasi bohaterowie przystąpili do samodzielnego planowania wnętrza przyszłego domu. „Ustalmy najpierw usytuowanie umywalek i wc w projekcie łazienek. Trzeba je precyzyjnie zaznaczyć, aby instalator wiedział, gdzie zrobić przyłącza i żeby potem się nie okazało, że mamy w jednej dwa bidety, ale nie ma miejsca na kabinę prysznicową”. „Nie lubię, jak tak przesadzasz, Piotrze. Przecież nikt by nie zrobił takiej głupoty. A w ogóle czy to możliwe?”, dąsa się Kasia. „Tak, oczywiście, ja zawsze przesadzam, ciągle mi to powtarzasz, ale prawda jest taka, że żaden robotnik nigdy jeszcze nie wybudował domu tak, jakby budował dla siebie. Zrobią to, co im wskażesz, i tylko dlatego, że sama przypilnujesz. Nie ma co liczyć na to, że będą się zastanawiać, czy to, co robią, jest sensowne, czy nie. Każdy tylko myśli, żeby odpracować swoje i do widzenia”, zabulgotał Piotr. „Nie mogę się z tobą zgodzić. Przecież są tacy, którzy wkładają w pracę całe serce, poświęcają się i żyją nią”, protestuje Kasia. „Teraz to przesadziłaś, pokaż mi chociaż jednego takiego idealistę”. „A pamiętasz pana Alojzego, który tynkował dom Karoliny i Roberta? Jak wyjechali na urlop, sam przyjeżdżał wietrzyć, aby ściany wyschły i nie popękały. Czy to nie dowód?”. „Tak, tylko że teraz biedacy nie mogą się go pozbyć. Niedługo z nimi zamieszka, tak się zadomowił. Wybudował i myśli, że jest za ten dom ciągle odpowiedzialny”. Problem, wokół którego krążą Kasia i Piotr, wynika z różnic w stopniu zaufania, jakim każde z nich darzy otaczające ich osoby. Zależy on od wielu rzeczy, między innymi od sposobu wychowania, jednak płeć determinuje pewne tendencje w zachowaniu. Większe zaufanie jest domeną kobiet. Mężczyźni wykazują nieufność i niepewność w nowych relacjach, oczywiście pozbywają się jej w sytuacjach nawiązywania relacji o podtekście erotycznym.

Temperament

„W dużej łazience będzie narożna wanna z hydromasażem”, z dumą oznajmia Kasia i kreśli palcem na planie miejsce pod wymarzony sprzęt. „O, właśnie taka jak w tym folderze, popatrz, Piotrze”. Jego oczy otworzyły się szerzej: „Szkoda, że nie wybrałaś większej landary! Chociaż większej to chyba już nie ma”. „Ależ są”, rozochociła się Kasia i poczęła wertować strony z aranżacjami pokoi kąpielowych w poszukiwaniu niezbitych dowodów. „Wierzę, wierzę, chodzi mi tylko o to, że nie będzie tu miejsca na prysznic. Zresztą wanna jest zupełnie zbędna – traci się w niej tyle czasu – i ponadto mało higieniczna. Po co siedzieć w brudnej wodzie? Prysznic wszystko spłukuje i człowiek wyskakuje jak nowo narodzony. Już upatrzyłem sobie taki z biczami wodnymi na kręgosłup, duży, na dwie osoby...”. „Nie ma mowy!”, zaoponowała Kasia. „Ja bez wanny nie mogę żyć! Sam zmienisz zdanie, jak przyjdą mrozy. Poza tym prysznic będziesz miał w małej łazience!”. „A czy ona nie jest na to za wąska?”, zaczął się głośno zastanawiać Piotr. „Z pewnością znajdziemy odpowiedni model. Co do jej optycznego powiększenia – rozmawiałam już ze znajomą architekt. Pamiętasz taką młodą dziewczynę z urodzin Jarka? Podpowie nam, jak ułożyć kafelki w wąskiej łazience i gdzie umieścić lustra, żeby wydawała się większa. Ta architekt ma wspaniałe pomysły na wystrój wnętrz i już umówiłam się z nią na spotkanie. Niczym nie przypomina pani Aldony”, rozgaduje się Kasia. „Nawet nie wymieniaj tego imienia. Zatem już nie kombinujmy. Niech będzie tak, jak jest w projekcie. W dużej łazience zostaje mniejsza kabina i mniejsza wanna, przecież nie będę biegał pod prysznic przez cały dom!”. Jedną z głównych różnic, jakie występują między ludźmi, to różnice temperamentalne. Temperament to zespół w miarę stałych cech osobowości przejawiających się w zachowaniu, a głównie w procesach emocjonalnych. W zależności od tego, czy nasz partner to sangwinik – człowiek o żywym i zmiennym usposobieniu, melancholik – mało uczuciowy i mało aktywny, choleryk – pobudliwy i mało wytrwały w działaniu, czy flegmatyk – mało pobudliwy, lecz wytrwały w działaniu, można znaleźć sposób na zaakceptowanie jego przywar. Podstawą jest świadomość istnienia tych różnic i chęć ich polubienia. Jeśli rozumiemy przyczyny, łatwiej jest nam sobie z nimi radzić.

Porozumienie

„Gaz do kuchni trzeba będzie poprowadzić tu, przy oknie”, pokazuje ołówkiem Piotr. „Przecież tu będzie zlew”, oponuje Kasia. „A czy nie lepiej, żebyś przez okno z ogrodu widziała, czy kipią ziemniaki?”. „I codziennie myła szybę od tego kipienia i pryskania olejem? A gdzie będzie okap kuchenny? W połowie okna? Ty nie zmywasz, więc nie wiesz, jak miło jest patrzeć przez okno, gdy wykonuje się tak monotonne, do znudzenia powtarzalne ruchy”, wzdryga się Kasia. „To najlepiej patrzeć wtedy w telewizor”, zakpił Piotr. „Przecież telewizora z kuchni nie będzie widać”, zaśmiała się Kasia. „Myślałem o małym, kuchennym telewizorze, ale jeśli chodzi o ten w salonie, to jak najbardziej, będzie widoczny, czemu nie?”, rozważa Piotr. „Przecież telewizor będzie stał koło kominka”, wzrusza ramionami Kasia. „Ależ kochanie, przecież nic nie będzie widać, gdy światło słoneczne zacznie odbijać się w ekranie! Telewizor musi stać po przeciwnej stronie, tak żeby i z salonu, i z jadalni był widoczny”, wyjątkowo łagodnie tłumaczy Piotr. „Ale wtedy patrzysz pod światło!!!”, bezsilnie wykrzykuje Kasia . Prawdopodobnie najlepszym i najprostszym rozwiązaniem będą rolety lub zasłony niwelujące problem oślepiającego lub odbijającego się światła słonecznego. Tak naprawdę w wielu sytuacjach droga do konsensusu jest krótka – wymaga tylko odrobiny dobrej woli i prostego pomysłu, recepty. Nie tylko w dużej grupie trudno dojść do jednego zdania oraz ustalić wspólny cel, problemy występują już w zespole dwuosobowym, którym bezsprzecznie jest małżeństwo. Dziedzina psychologii różnic indywidualnych jest tak bogata i ciągle się poszerzająca, ponieważ każdy człowiek jest inaczej skonstruowany, ma inne potrzeby, pomysły na życie i preferencje.

Autor: AHA

Zdjęcia: VELUX

Publikacja: 20.09.2011, Aktualizacja:

Zobacz również
Piankowe wybawienie na letnie upały – serum Bioxsine
Piankowe wybawienie na letnie upały – ...

Latem nasze włosy wystawione zostają na ciężką próbę. Z jednej strony upał i wzmożone promieniowanie UV, które może parzyć cebulki naszych włosów. Z drugiej strony często narastający w tym okresie problem ich ...

Mgiełka do włosów Sun Balance
Mgiełka do włosów Sun Balance

Wakacje, morze, wiatr we włosach – jest nam cudownie ale… co z naszymi kosmykami? Niestety nasze włosy nie kochają słońca tak samo jak my. Promieniowanie UV niszczy zawartą w nich melaninę powodując odbarwienia ...

Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli tropiki Południowej Ameryki
Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli ...

Niebiańska słodycz papaji połączona z beztroską tamarillo to argentyńsko-meksykańska propozycja Tutti Frutti na podróż do Ameryki Południowej w zaciszu własnej łazienki.  Na egzotyczne wakacje w wersji instant będziemy mogli wybrać się także ...