szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online

Dwoje na budowie: Wynajem robotników

Kasia i Piotr obserwują proces wylewania fundamentów ich przyszłego domu. Ekipa polecona przez znajomego pracuje w pocie czoła mimo upału i stojącego, dusznego powietrza.

Tagi: budowa, budowa domu, dom, fachowiec, robotnicy

Wynajem robotników

Decyzję o wyborze robotników najlepiej podejmować wspólnie, aby w razie problemów winą nie była obarczana jedna ze stron

fot: sxc.hu

Kiedyś w tym miejscu, gdzie kopią, było duże drzewo, ale ścięli je przed sprzedażą działki”, zagaił przechodzący drogą miejscowy. „Tu, gdzie kopią? Nie słyszałem ,żeby trafili na korzenie, zaraz zapytam”, odparł Piotr. Informacja okazała się niezwykle ważna. Piotr zastał pana Krzysia, kierownika budowy z firmy wykonawczej, oraz pana Zdzisia, zatrudnionego przez Kasię inspektora nadzoru, dyskutujących nad wykopem. „Właśnie pan Krzysio mówił mi, że tutaj kopie się zbyt łatwo. Musiał być głęboki dół, całkiem niedawno zasypany. Trzeba wybrać cały ten luźny grunt, nawet znajdujący się poniżej poziomu fundamentów i wypełnić piaskiem, zagęszczając warstwami. Tylko w ten sposób uzyska się stabilne podłoże pod fundament. W przeciwnym razie część domu mogłaby w przyszłości zacząć osiadać, a ściany popękać”, tłumaczy inspektor. Ucieszony przewidującymi i fachowymi słowami inspektora, Piotr podszedł do żony. „Pańskie oko konia tuczy”, syknął pod nosem. „Na pewno by się tak nie uwijali, gdyby nas tu nie było, i z całą pewnością nie dowiedzielibyśmy się o kłopotach z dołem po drzewie”, kontynuuje. „A jeśli zawsze pracują w takim tempie? Skąd wiesz, może chcą szybko skończyć, żeby zacząć inną budowę? Komu by się chciało przeciągać w nieskończoność prace w upale”, odpowiada Kasia.

Droga „na łatwiznę”

Kierunek myślenia Piotra jest bardzo charakterystyczny. Często zachowujemy się jak tzw. naiwni naukowcy. Aby wyjaśnić jakieś zdarzenie lub zjawisko, szukamy współzmienności, budując ją z dostępnych nam informacji. Czyli wyjaśniając zachowanie innych ludzi, próbujemy zaobserwować działania tego: konsekwencję – czy zawsze robotnicy zachowują się tak w różnych sytuacjach; powszechność – czy inni robotnicy zachowują się w ten sposób w tej samej sytuacji; oraz specyficzność – czy nasi robotnicy są jedynymi zachowującymi się w ten konkretny sposób. „Pamiętasz, jak obiecywaliśmy sobie, że jeśli zobaczymy choć jedną butelkę po alkoholu na budowie, powinniśmy zrezygnować z ekipy? I co? Zobacz! Butelka po piwie! Jaki dom zbudują nam pijani robotnicy?? - gorączkuje się Kasia. Po co się tak irytujesz? Po pierwsze, to nie butelka po piwie, tylko po rozpuszczalniku pewnie malarze, którzy odnawiali ogrodzenie sąsiadów, wrzucili ją do nas przez siatkę. Po drugie, wszyscy na naszej budowie są trzeźwi, po trzecie, nawet jeśli wypiją jedno piwo, to nie znaczy, że wybudują zły dom”, uspokaja żonę Piotr. Podejście Kasi naukowcy nazywają stanem skąpca poznawczego. Mamy tendencję do oszczędzania naszej energii podczas zdobywania informacji z otoczenia. Idziemy na łatwiznę, upraszczamy sobie zadanie, redukując liczbę wskazówek, aby nie musieć szukać większego ich zbioru. Wnioskujemy na podstawie jednej butelki o pijaństwie całej grupy mężczyzn.

Pamiętać, aby nie zapomnieć

„Pamiętaj, co mówił twój znajomy: żeby wziąć od razu fakturę przy zapłacie za transport betonu, bo potem nie będziesz się mógł doprosić. Szukali pana Janka tygodniami, żeby im wystawił rachunek”, przypomina Kasia. Piotr przewraca tylko oczami. Dobrze pamięta o tym, gdyż tylko trzy razy żona mu to powtarzała. Sam wie najlepiej, jak ważne jest załatwienie formalności od razu. Po miesiącu od zakończenia prac fundamentowych Kasia robi porządki w rachunkach. „Musimy pilnować, żeby firma nie zawyżała rachunków. Znajomi zaoszczędzili w ten sposób mnóstwo pieniędzy. Patrz, rachunek za robociznę nie jest podpisany przez inspektora nadzoru. I nie mogę znaleźć faktury za beton towarowy, a może go gdzieś przełożyłeś?”. Piotr oburzony odpowiada: „Absolutnie! Pamiętam dobrze, chowałem go na działce do portfela, a portfel do prawej kieszeni koszuli”. Rozogniony wzrok świadczył o tym, że dalsze pytania Kasi groziłyby domowym armagedonem. Spokojnie chwyciła za telefon, aby od samego pana Janka dowiedzieć się, że ten w ogóle nie wystawił jeszcze faktury. Pamięć ludzka, w tym Piotra jak najbardziej też, jest odtwórcza. Wspomnienia tworzymy tak naprawdę od nowa, nie jesteśmy w stanie dokładnie zreferować wydarzeń. Choć nieczęsto zgadzamy się z tą teorią, jednak pamięć o wydarzeniach mamy złożoną ze wspomnień, a raczej jej okruchów, naszych oczekiwań i wyobrażeń. Piotr tak usilnie próbował nie zapomnieć o fakturze, że w końcu uwierzył, iż ją odebrał, choć nic takiego nie miało miejsca.

Uleganie stereotypom

„Musisz jutro sama pojechać na działkę, bo ja mam służbowy wyjazd. Przyjedzie instalator i trzeba mu wszystko pokazać”, mówi Piotr do żony. „Instalator? Ten od rur? Wszystko mam mu pokazać? Sama? Przecież to jakiś hydraulik, a każdy hydraulik sypie sprośnymi żartami, jest agresywnie zalotny i śmierdzi potem, nie mówiąc o tym, że wiszące na biodrach spodnie odsłaniają mu to na co nie mam ochoty patrzeć. Zawsze!”. „Nie histeryzuj! Weź ze sobą koleżankę i jedźcie we dwie. Nie ma co człowiek robić, tylko od razu cię podrywać, też coś! Pokaż mu, gdzie mają być wc, umywalki, wanna, prysznic, pralka i zmywarka, żeby wiedział, gdzie zrobić przyłącza w gruncie”, odparł mąż. „Ale przecież mogę tylko powiedzieć mniej więcej, gdzie mają być, bo nie mamy ostatecznego projektu wnętrza”, zmartwiła się Kasia. Na działce zaczęła żałować, że instalator nie jest zalotny, a nadto, że nie widać choć rąbka jego jędrnych pośladków. Nie dość, że był młody i wyperfumowany, to na dodatek urodą nie ustępował modelom z billboardów. Ustalili, że za miesiąc, gdy będzie już dokładny projekt i znane rozmieszczenie urządzeń sanitarnych, rozpoczną się prace. Kasia uległa stereotypom myślowym. Nie tylko ona jest pod ich przemożnym wpływem. Wiele osób poddaje się ich pustej sile. Wydaje nam się, że cechy przypisane są na stałe do danego zjawiska, przedmiotu lub – co gorsza – człowieka. Zawody, tak jak narodowości, najczęściej są przez nie naznaczone: tak jak Szkot musi być skąpy, tak hydraulik nieestetyczny.

Drożej czy taniej?

Piotr, wybierając elektryka, porównuje oferty. „Musi to być ktoś tani”, mówi do Kasi. Wypisuje na kartce ceny obok numerów telefonów, sukcesywnie, wraz z odbytymi rozmowami. Na końcu oddzwania do wybranego i umawia się na spotkanie. Kasia kątem oka zauważa, że wcale nie wybrał najtańszej opcji. „Nasłuchałem się o spięciach elektrycznych powodujących pożary domów. Elektryka musi być dobrze zrobiona. Najtańszy na pewno nie jest najlepszy!”, podsumowuje mąż. Czy droższe wino to zawsze lepsze wino? Czy droższy specjalista to bardziej kompetentny fachowiec? Nie, ale mimo to ulegamy tego typu myśleniu. Nazywamy to heurystyką reprezentatywną. Oznacza ona sposób myślenia, gdy na podstawie podobieństw wnioskujemy, że elementy, zjawiska, ludzie, są podobne. Różnice rzutują na odmienne oceny zjawisk.

Słuszny wybór

Podczas spotkania z elektrykiem Kasia bacznie przysłuchuje się rozmowie, obserwuje każdy ruch, gest, spojrzenie. Gdy fachowiec odjechał, Piotr zadowolony rozparł się w fotelu. „Nie wiem, z czego się tak cieszysz. Przecież ten człowiek jest jakiś rozkojarzony i chyba mało pewny tego, co mówi”, martwi się Kasia. „Skąd ci to przyszło do głowy? Mnie wydaje się bardzo rzeczowy i odpowiedzialny”, skwitował Piotr. Żeby nie wiem jak niefachowy okazał się elektryk, Piotr będzie go idealizował, gdyż był to jego wybór, nie najtańszy, z czego już raz musiał tłumaczyć się żonie. Musi racjonalizować swoją decyzję, traktować ją bardzo osobiście, faworyzowć. Zachowania Kasi i Piotra nie odbiegają od zachowań szeroko pojętej normy społecznej. Często ulegamy złudzeniom i własnym słabościom. Daleko nam do obie­ktywnych obserwatorów otoczenia, zjawisk i zachowań ludzi. Wszystko, co spostrzegamy, prze­rabiamy w umyśle, dlatego nie możemy całkowicie bazować na odczuciach, gdyż są przetworzone, sprofilowane i często nas mamią!

Autor: AHA

Zdjęcia: sxc.hu

Publikacja: 20.09.2011, Aktualizacja:

Zobacz również
Piankowe wybawienie na letnie upały – serum Bioxsine
Piankowe wybawienie na letnie upały – ...

Latem nasze włosy wystawione zostają na ciężką próbę. Z jednej strony upał i wzmożone promieniowanie UV, które może parzyć cebulki naszych włosów. Z drugiej strony często narastający w tym okresie problem ich ...

Mgiełka do włosów Sun Balance
Mgiełka do włosów Sun Balance

Wakacje, morze, wiatr we włosach – jest nam cudownie ale… co z naszymi kosmykami? Niestety nasze włosy nie kochają słońca tak samo jak my. Promieniowanie UV niszczy zawartą w nich melaninę powodując odbarwienia ...

Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli tropiki Południowej Ameryki
Tutti Frutti Papaja & Tamarillo czyli ...

Niebiańska słodycz papaji połączona z beztroską tamarillo to argentyńsko-meksykańska propozycja Tutti Frutti na podróż do Ameryki Południowej w zaciszu własnej łazienki.  Na egzotyczne wakacje w wersji instant będziemy mogli wybrać się także ...