szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online
Poznaj bliżej MAFFASHION

Juliett Maff Kuczyńska. Kim jest autorka bloga MAFFASHION? Sylwetka gwiazdy

Juliett Maff Kuczyńska to jedna z najlepszych polskich blogerek modowych. Jaka jest historia bloga Maffashion? Kim jest Maff i jak zaczęła się jej wielka przygoda z modą? Poznajcie bliżej Maffashion!

Tagi: juliett maff kuczyńska, maff biografia, maff blog, maffashion

Juliett Maff Kuczyńska. Kim jest autorka bloga MAFFASHION? Sylwetka gwiazdy

Juliett Maff Kuczyńska to autorka bloga modowego Maffashion. Jednego z najpopularniejszych w tej kategorii

fot: Facebook: MAFFASHION

Juliett Maff Kuczyńska praktycznie z dnia na dzień została gwiazdą. Gdy w 2009 roku zakładała bloga madamejulietta.blogspot.com, nawet przez myśl by jej nie przeszło, że dla wielu osób stanie się wyrocznią w sprawach mody. Dziś jej fanpage na Facebooku lubi ponad 150 tysięcy osób, codziennie dostaje setki maili do firm z propozycjami współpracy, jest twarzą australijskiej marki odzieżowej i stworzyła własną linię ciuchów Staff by Maff.

Dziewczyna z małego miasteczka

Jak to się stało, że studentka kulturoznawstwa ze specjalizacją grafika komputerowa stała się celebrytką? Julia Kuczyńska, szerzej znana pod pseudonimem Maffashion pochodzi ze Złotowa, miasteczka, w którym mieszka 22 tysiące mieszkańców. Jak mówi, do 16 roku życia nie interesowała się modą: W podstawówce mój styl był normalny – bluzy, jeansy. Jak patrzę teraz na młode dziewczyny jestem lekko w szoku. Gimnazjalistki ubierają się tak samo jak 20-latki. Ja chyba w wieku 16 lat nie interesowałam się jeszcze modą, miałam ponadto spore kompleksy. Właśnie brak pewności siebie sprawił, że Julia zaczęła bawić się swoim wizerunkiem. Kombinowanie z własnym stylem to była tylko kwestia czasu. Eksperymentowałam także z kolorem włosów. Długo byłam blondynką, a potem przefarbowałam się na czarno. Miałam kruczoczarne włosy do pasa, o czym wie niewiele osób – zdradza w jednym z wywiadów blogerka.

Początek przygody

Gdy przyszło do wyboru kierunku studiów, Kuczyńska zdecydowała się na kulturoznawstwo o specjalności grafika komputerowa. Pracowałam jako grafik w agencji reklamowej i chciałam mieć na to papier, więc wybrałam takie, a nie inne studia. Zdjęcia, kompozycja interesowały mnie już wcześniej. Zrobiłam licencjat, ale co zabawne, nikt, odkąd mieszkam w Warszawie, nie zapytał mnie o wykształcenie. Dla ludzi liczy się to co robię. Mój blog to moje portfolio – mówi. Życie Julii zmieniło się o 180 stopni, gdy przeprowadziła się do Warszawy. Pojawiły się zaproszenia na pokazy mody i kolejne propozycje współpracy.Dlaczego zdecydowała się opuścić swoją rodzinną miejscowość? W Złotowie w tygodniu pracowałam, a w weekendy studiowałam zaocznie w Poznaniu. W międzyczasie założyłam również bloga i po roku prowadzenia go dostałam propozycję pracy w Warszawie: miałam poprowadzić showroom z biżuterią modową – wspomina. Konsultowała się w tej sprawie z narzeczonym. W końcu stanęło na tym, że ona pojedzie do stolicy pierwsza, a on do niej dołączy. Ich związek nie wytrzymał próby czasu, ale za to blog Julii okazał się wielkim sukcesem.

Ciuchy to nie wszystko!

Do jej domu zaczęły przychodzić całe góry rzeczy od projektantów! Codziennie był u mnie kurier, a pudła zajmowały powierzchnię od podłogi po sufit. Teraz bardziej selekcjonuję. Odmawiam 90 procentom. Nie jestem robotem, a na „dostawaniu" ubrań nie zależy mi – zaznacza blogerka. Wolę pomyśleć za co opłacę czynsz w kolejnym miesiącu, niż czy dostanę megaparę butów. Nie pomagają mi rodzice, a mój blog to obecnie zajęcie na cały etat. Ludzie nie mogą się dziwić, że np. pewnego dnia wstawiam jakiś baner (a ograniczam je bardzo) bo jakoś muszę zarabiać. Za pstrykanie zdjęć nikt mi nie płaci. Dopiero ze zleceń mogę mieć jakiś przychód – wyjaśnia Kuczyńska. A jak na jej popularność zareagowali ludzie ze Złotowa? Na początku tego nie rozumieli i jak przyjeżdżałam do Złotowa, to krzyczeli na mnie „modelka". Dziwi mnie, jak np. niektóre osoby z którymi znałam się dość dobrze nagle nie potrafią ze mną rozmawiać. Myślą, że ja się zmieniłam. Wystarczyło początkowo, że przeprowadziłam się do Warszawy. Myślą, że będę ich traktowała z góry, a to nieprawda. Sami tworzą ten dystans między nami. Na szczęście to pojedyncze przypadki – mówi.

Ciężka robota na cały etat

Czym naprawdę zajmuje się blogerka? Ludziom się wydaje, że mam bloga, więc jedyne co robię, to wstawiam na niego zdjęcia. Wchodząc na bloga, nie widać na nim pracy, jaką ktoś w niego włożył. W normalnej firmie jest kilka osób. Każda zajmuje się swoją działką. Jest ktoś od zarządzania kontem na Facebooku, jest fotograf, modelka, PR-owiec, projektant, grafik komputerowy, montażysta, stylista. Każda z tych osób ma osobny etat, za który dostaje pieniądze. Z Maffashion jest tak, że wszystko robię sama. Ostatnio liczyłam, mam 16 etatów i 24 h – wyznała Julia.

Szczęśliwa marchewka :)

Skąd Kuczyńska wzięła swój pseudonim? Zaczęło się od tego, że piłam bardzo dużo soku marchewkowego. Bywało, że 1,5 litra dziennie. Przez to miałam ciepły odcień skóry. Doszedł do tego pomarańczowy strój na plaży i lekko rudawe w słońcu włosy. Kolega, który mnie wtedy zobaczył, zaczął mnie nazywać marchewką, maffetką. Tak już zostało. Pierwszy raz tym pseudonimem podpisałam się na portalu Stylio.pl, a potem użyłam go do nazwy bloga –zdradza. Co poza modą interesuje Maffashion? Jej pasje to gotowanie i taniec. Kiedyś pływała i grała w piłkę nożną, grała w szachy i... śpiewała w chórze. Grała też na perkusji, haftowała. Jak sama mówi, ma ADHD i robi tysiąc rzeczy jednocześnie.

Miłość w Warszawie!

Na szczęście, w natłoku zajęć, znalazła też czas na miłość. Zapytana, czy jest ktoś w jej życiu, odpowiedziała: Ciężko o to w Warszawie i tym środowisku, w którym się obracam. Facet tutaj jest trochę jak kibel – albo ma nasrane, albo jest zajęty. Ciężko o poważną relację. Ale...:)". To drobne "ale" to Nikodem Rozbicki, gwiazda filmu Bejbi Blues. Jakie jest największe marzenie Maffashion? Jestem fetyszystką zdjęć na wysokościach. Chciałabym w metropolii typu Gotham City stanąć na dachu w sukni haute couture i zrobić czarno-białe zdjęcie, które uchwyci wysokość. Widzę i marzę obrazami. Na otaczający mnie świat patrzę jak na zdjęcie. Poza tym chciałabym, żeby mama była ze mnie dumna i żebym miała więcej czasu dla bliskich.

To chyba jest do zrobienia:). Trzymamy za nią kciuki!

Juliett MAFF Kuczyńska w rozmowie z Glamki.pl

Więcej o Juliett Maff Kuczyńskiej i Nikodemie Rozbickim (wywiad, z którego zaczerpnięto cytaty możecie w całości przeczytać na stronie uljaszowanie.blog.pl)

Autor: News Girl

Zdjęcia: Facebook: MAFFASHION

Publikacja: 06.03.2013, Aktualizacja:

Zobacz również