szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online

Z cyklu Na ściance. Anna Jupowicz-Ginalska o Kate Rozz: Omnibusowa Kate

Tagi: Anna Jupowicz-Ginalska, felietony o celebrytach, kate rozz, na ściance, z cyklu na ściance

KATE ROZZ. Zawdzięcza karierę Wojciechowi FIBAKOWI?

Kate Rozz na pokazie kolekcji Macieja Zienia

fot: WBF

Współczesny celebryta to człowiek renesansu: umie wszystko i jest ekspertem w każdej możliwej dziedzinie (od astrofizyki, przez wychowywanie dzieci, a na rolnictwie skończywszy). Dodatkowo ma zawsze czas na życie rodzinne i towarzyskie, rozwijanie własnych pasji i czynienie dobra w imię pokoju i miłości do bliźniego. A poza tym wygląda jak z obrazka, nawet po przebudzeniu i bez Photoshopa.

„Teatr mój widzę ogromny…”, czyli śpiewam, tańczę oraz gram

Celebrytką nowej generacji, a jednak działającą w iście odrodzeniowym duchu, jest Katarzyna Gwizdała, znana bardziej pod pseudonimem Kate Rozz (to też znak naszych czasów, że ludzi kojarzymy po przydomkach, a nie faktycznych – choć może nie salonowych – nazwiskach). Pani K.G. vel K.R. jest nowoczesna, bo grzeszy figurą modelki, zna salonowe życie, ma światowych znajomych, bez strachu o wypłatę przemieszcza się po calutkim świecie niczym Tony Halik. Jednocześnie pozostaje renesansowa, ponieważ podobno szczyci się licznymi talentami i nie czuje się w obowiązku, by zachowywać je dla siebie. Wprost przeciwnie, postępuje humanistycznie, ponieważ dzieli się nimi z ludzkością. Dała temu wyraz ostatnio, udowadniając, że posiada wyjątkowo szerokie horyzonty...

Jak wiecie, Kate jest na przykład aktorką – wystąpiła co prawda tylko w jednym filmie (pt. „Shanghai Belle”, 2011), a jego współproducentem był jej eksmąż, Jean-Manuel Rozan (niczego nie sugeruję!)… Ale co długi metraż, to długi metraż. Recenzje fabuły nie powalały, widownia nie dopisała, lecz kto by się tam przejmował.

Rozz zajmuje się też, a jakże, modelingiem. Efekty licznych, rozbuchanych sesji możemy podziwiać głównie na profilach społecznościowych „artystki” oraz w polskich mediach (przypominam magiczną okładkę z Piotrem Adamczykiem). Kasia zaprzeczyła także pogłoskom, jakoby nie umiała śpiewać – wszak wykonała na żywo trzy piosenki (w tym „Happy birthday” na urodzinach kompozytora Wawrzyńca Praska w 2012). Ale, niedowiarki, żebyście nie mieli wątpliwości – pani Gwizdała gra również na instrumencie, co potwierdza w najnowszej sesji dla „Party” (do zdjęcia pozuje, chwytając gitarę w zgrabnym F-durze).

Nomadka XXI wieku

Niedawno okazało się, że Kate potrafi być także, od czasu do czasu, wytrawną podróżniczką. Ba! Jest na tyle doświadczoną globtroterką, że postanowiła nakręcić reportaż o swoich wojażach po Brazylii. Możecie go obejrzeć na Youtube i poczytać o nim w mediach, zachłyśniętych nową rolę celebrytki.

Oczywiście, nie chodzi o to, że ojczyzna samby jest teraz bardzo modna. Nagłe zainteresowanie tym państwem nie ma absolutnie znamion koniunkturalizmu, podobnie zresztą jak deklaracje, że w Brazylii Kate czuje się jak w domu. I wcale pani Rozz nie próbuje wrócić do show biznesu pseudoreporterskimi i pseudointelektualnymi drzwiami.

Na pewno nie – inaczej jej produkcja nie byłaby tak powierzchowna i płytka, a w bogato udzielanych wywiadach nie padałyby krotochwilne i nieprzemyślane zdania typu: „(…) Później udałam się do Rio de Janeiro. Delektowałam się wodą kokosową, zwiedzałam fawele, rozmawiałam z ludźmi.”1 Ot, jak to w trakcie każdego luksusowego turnusu bywa: troszkę kawioru, a potem szybki look na biedę, żeby się uszlachetnić i powzruszać. Tylko pamiętajcie, żeby potem nie było zbyt smutno i ponuro, trzeba zakryć takie wstydliwe miejsca pocztówką z bajecznej plaży.

Nie odbieram Katarzynie Gwizdale prawa do amatorskiego realizowania swoich rozległych pasji (chociaż byłoby miło, gdyby miały one ciut bardziej pogłębiony charakter). Denerwuje mnie to, że ludzie – z faktycznymi sukcesami na koncie i realnym, olbrzymim talentem – nie budzą takiego zainteresowania mainstreamowych mediów.

Wiedzieliście, że na przykład student Instytutu Dziennikarstwa z UW, Mateusz Baj, otrzymał nie tak dawno nagrodę w międzynarodowym konkursie Sony World Photography Awards (zdjęcie znajduje się tutaj: http://worldphoto.org/about-the-sony-world-photography-awards/national-award/poland/)? Nie? Ano właśnie. To przykre, że nikt nie poświęcił mu choćby 30% uwagi, której udzielono brazylijsko oświeconej Kate Rozz.

PS. I, w trakcie oglądania meczu Brazylia – Niemcy, wymyśliłam temat kolejnego reportażu autorstwa Katarzyny: Deustchland. O. Oni będą teraz na fali.

Autor: Anna Jupowicz-Ginalska

Zdjęcia: WBF

Publikacja: 10.07.2014, Aktualizacja:

Zobacz również
Kate Rozz w kolorowej kurtce na imprezie Dody. Hit czy kit?
Kate Rozz w kolorowej kurtce na ...

Kate Rozz pojawiła się premierze nowego DVD Dody. Jej stylizacja - kolorowa kurtka typu bomber i ołówkowa spódnica zdecydowanie się wyróżniała! Podoba Ci się stylizacja Kate czy uważasz, że to kit?

KATE ROZZ i jej niekończące się wakacje. Najpierw Brazylia, teraz Francja!
KATE ROZZ i jej niekończące się ...

Kate Rozz popularność zyskała za sprawą ślubu z Piotrem Adamczykiem. Aktualnie celebrytka podróżuje po świecie, a na swoim instagramowym koncie prezentuje kolejne zdjęcia. Najpierw Brazylia, teraz narty we Francji - to się nazywa ...

KATE ROZZ bez makijażu. Kolejna gwiazda prezentująca się w naturalnym wydaniu!
KATE ROZZ bez makijażu. Kolejna gwiazda ...

Kate Rozz po rozstaniu z Piotrem Adamczykiem wycofała się na jakiś czas z życia show-biznesu. Teraz jednak powróciła do swojej dawnej formy, efektem czego są kolejne zdjęcia celebrytki, również te umieszczane przez ...