szukaj: z Glamki.se.pl
sklep online

Z cyklu Na ściance: Prywatny profil społecznościowy

Celebryci bardzo się starają sprawiać wrażenie, że chronią swoją prywatność. Pomstują na fotoreporterów, grożą sądem za zakłócanie domowego miru, przerywają wywiady (lub strzelają wielkiego focha), gdy jakiś dziennikarz pyta o życie prywatne.

Tagi: Anna Jupowicz-Ginalska, celebryci, selfie gwiazd, z cyklu na ściance

Edyta Górniak jak nastolatka? Górniak ma nowy styl!

Jednym słowem: o karierze opowiadają chętnie, ale o rozwodach, podbojach erotycznych, imprezach czy pożyciu małżeńskim – rzekomo już nie. I tylko przypadkiem coś tam rzucą na „Fejsa”, „Twita” czy „Insta”… Tak jakby nie wiedzieli, że obecnie media społecznościowe są jednym ze źródeł informacji nie tylko dla publiczności, ale i mediów.

Bujać to my, a nie nas

Każde dziecko wie, że: po pierwsze, jeśli cię nie ma w internecie, to nie istniejesz. Po drugie, jeśli jednak zaistniejesz w sieci, to przestajesz być anonimowy. Po trzecie – zamieszczając coś na swoim profilu społecznościowym, automatycznie to upubliczniasz. Pal sześć, gdy masz dziesięciu fanów na krzyż. Bomba wybucha, gdy „lubią cię”, „śledzą” albo „obserwują” tysiące lub miliony ludzi. Sypią się wtedy komentarze (także i te krytyczne), a sieć głośnego newsa zasysa, mieli na własny użytek i daje pożywkę tabloidom oraz celebryckim środkom przekazu. To oczywisty i bardzo prosty mechanizm. Każdy go zna i, jawnie lub tajnie, niekiedy wykorzystuje dla prywatnych celów. Nikt mi więc nie wmówi, że bujająca w obłokach artystka, celebrycka caryca czy borykający się ze zdrowotnymi kłopotami aktor nie są świadomi siły rażenia ich postów. To, przepraszam, w jakim świecie oni żyją? Czy ich indolencja komunikacyjna wynika z niedouczenia, nieodpowiedzialności czy może braku konsekwencji w zarządzaniu wizerunkiem? Szczególnie irytująca jest rozedrgana hipokryzja co po niektórych, którzy w tzw. realu walczą z fotoreporterami, ale w sieć wrzucają już bardzo intymne zdjęcia: z mężem, dziećmi, w trakcie prasowania, gotowania, sprzątania… Brakuje jeszcze dokumentacji z pożycia.

Fredrowsko w XXI wieku

Takie zachowanie to nic innego jak klasyczny przykład „i chciałabym, i boję się”... Albo inaczej: „Chciałabym BARDZO, ale na moich warunkach i kiedy JA wam powiem”.

A przecież wiadomo, że to tak nie działa. Wpuszczając ludzi do swojego domu przez otwarte na oścież, internetowe okno, wysyła się jednoznaczny komunikat: „Halo, upubliczniam się, jestem bardzo wasz, częstujcie się”.

No to się częstujemy: my, widzowie i czytelnicy, media, komentatorzy i plotkarze.

A potem gwiazdy i celebra są oburzeni tym, że ich prywatne życie staje się dobrem wspólnym. Może warto pomyśleć o konsekwencjach, zanim wrzuci się bardzo osobistą informację albo zdjęcie na facebookowy (i nie tylko) profil?

To pytanie retoryczne, Anno Lewandowska, Edyto Górniak czy Anno Przybylska.

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z NAJNOWSZYMI TRENDAMI, PLOTKAMI? POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Autor: Anna Jupowicz-Ginalska

Publikacja: 04.07.2014, Aktualizacja:

Zobacz również
Z cyklu Na ściance: Wakacje bez imprez!
Z cyklu Na ściance: Wakacje bez ...

Dzisiaj koniec roku szkolnego, którego ostatnie tygodnie ciągnęły się jak guma do żucia. Dzieci i młodzież oszaleją ze szczęścia i obietnicy letniej, wariackiej i nieodgadnionej jeszcze przygody, a dorośli skorzystają z przynależnego ...

Z cyklu Na ściance: AA - Antencjoholicy, czyli celebryci w szpitalu
Z cyklu Na ściance: AA - ...

Co Was roztkliwia, łapie za serce, ściska za gardło i doprowadza do łez? Zgaduję. Zapewne będą to psiaczki i kociaki na YouTube, dzieci w każdej ilości i sytuacji oraz pseudofilozoficzne sentencje w ...

Z cyklu Na ściance: Ciocia dobra rada, czyli jak zarobić na celebryctwie
Z cyklu Na ściance: Ciocia dobra ...

Celebryta to ma klawe życie. Ani się nie namęczy, ani specjalnie nie wysili, nawet nie pogrzeszy zbytnio talentem. Lecz pomimo tych ewidentnych ułomności zbiera obfite plony swojej medialności, niejednokrotnie – niejako przy okazji ...